Placówka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na łódzkim Zarzewie, przy ulicy Grota-Roweckiego. Tłumy łodzian. Niektórzy czekali nawet kilka godzin, aby dostać się do okienka.
Niektórzy muszą dojeżdżać, bo z początkiem roku MOPS przeszedł restrukturyzację. Zamiast pięciu dotychczasowych filii są trzy Wydziały Pracy Środowiskowej. Obsługę mieszańców Polesia przejęły placówki na Bałutach i Górnej. Mieszkańcy Śródmieścia muszą dojeżdżać na ul. Grota Roweckiego.
Gigantyczne kolejki tworzyły się też w Wydziale MOPS przy ul. Będzińskiej.
Rzecznik MOPS wyjaśnia, że pracownicy MOPS dwoją się i troją (pracując nawet w soboty), aby zasiłki trafiły do potrzebujących jak najszybciej.
- Pieniądze są wypłacane w kasach albo są wypłacane za pośrednictwem poczty, a to trwa - mówi rzecznik MOPS. Są też przypadki, że ponownie trzeba zweryfikować, czy danej osobie zasiłek ponownie się należy. W każdym takim przypadku cała procedura musi ruszyć od początku.
J.Glapińska - ŁWD