zaloguj się
Dostępność
  • Wyślij znajomemu
  • Wersja do druku
  • -AA+A

"Gazeta Wyborcza", 16-17 stycznia 2010 r., "Misja specjalnej troski PiS"

16:55, 18.01.2010

Szanowny Panie Redaktorze,

Na podstawie art. 31 ust. 1 ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 roku zwracam się o opublikowanie załączonego sprostowania nieprawdziwych informacji, które znalazły się w artykule Agnieszki Kublik pt. „Misja specjalnej troski PiS" („Gazeta Wyborcza”, 16 stycznia 2010).


Podziel się:   Więcej

Sprostowanie
 


1. Nieprawdą jest, że „Misja specjalna” „pomogła PiS w walce z układem na Śląsku emitując na dzień przed wtargnięciem ABW do domu Barbary Blidy reportaż o mafii węglowej.” Twierdzenie, że emisja programu dotyczącego tzw. afery węglowej miała jakikolwiek związek z akcją ABW w domu Barbary Blidy, a zwłaszcza z jej tragicznym finałem, pozbawione jest jakichkolwiek podstaw.
TVP wielokrotnie wyjaśniała, że reportaż wyemitowany w kwietniu 2007 r. był kolejnym odcinkiem cyklu podjętego kilka miesięcy wcześniej – po tragedii w kopalni Halemba. W materiale tym ani razu nie padło nazwisko Barbary Blidy.
Termin emisji tego materiału nie miał nic wspólnego z akcją ABW – co jednoznacznie stwierdziła kontrola wewnętrzna TVP - przeprowadzona na zlecenie ówczesnego wiceprezesa Piotra Farfała.

2. Nieprawdą jest, że „Misja” wsparła ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę w kampanii przeciwko kardiochirurgowi Mirosławowi G.” Stwierdzenie to nie ma żadnych podstaw i stanowi niczym nieuprawnioną interpretację autorki artykułu.

Temat dra G. był jedną z najgłośniejszych spraw poruszanych przez media w 2007 r. Reportaże podejmujące ten temat ukazywały się na łamach wielu tytułów (m.in. SE, Fakcie, Rzeczpospolitej, Dzienniku i mediach elektronicznych). Idąc tokiem rozumowania autorki, trzeba by założyć, że cała ówczesna prasa wspierała b. ministra sprawiedliwości. W reportażu „Misji” przytoczono bulwersujące fragmenty zeznań świadków obciążających dr G. (dziś znajdują one potwierdzenie w decyzjach sądu, bowiem Sąd Najwyższy w listopadzie ub. r. uchylił decyzję sądu niższej instancji o umorzeniu śledztwa ws. przyczynienia się do śmierci pacjenta, któremu pozostawiono w sercu gazik).
Reportaż poświęcony kardiochirurgowi spełniał wszystkie wymogi rzetelności dziennikarskiej - stanowisko dr G. obszernie prezentowała jego ówczesna obrończyni – mecenas Magdalena Bentkowska-Kiczor (sam dr G. odmówił wypowiedzi). Wbrew sugestiom „Gazety” reportaż nie zawierał jednoznacznych ocen. Przedstawiał natomiast wstrząsające fakty, które ze względu na interes społecznym miały prawo dotrzeć do opinii publicznej.

3. Nieprawdą jest stwierdzenie, że „gdy w kampanii wyborczej PiS padło hasło ataku na oligarchów „Misja” zajęła się m.in. Ryszardem Krauzem. Nie było nowych faktów, tylko insynuacje.
„Misja” zajęła się Ryszardem Krauzem po wybuchu tzw. afery gruntowej, która była i jest uważana za jedną z największych afer ostatnich lat. Trudno zarzucać programowi o tematyce śledczej, że nie zignorował takiego wydarzenia. P. Krauze był i jest uważany za jedną z głównych postaci tamtych wydarzeń, toteż przybliżenie jego sylwetki było uzasadnione. Jego nazwisko nie schodziło z czołówek gazet przez wiele tygodni. Nieprawdą jest też, że w programie nie przedstawiono nowych faktów.

Biorąc pod uwagę powyższe, wnoszę o niezwłoczne opublikowanie niniejszego sprostowania. Pragnę zauważyć, iż tego rodzaju kłamliwe i obraźliwe twierdzenia pod adresem „Misji specjalnej" formułowane były na łamach „Gazety Wyborczej” wielokrotnie (a przywołując opinie recenzentów na temat programu „Gazeta” zacytowała w zasadzie samą siebie). Dlatego też dziennikarze programu wytoczyli Panu Redaktorowi oraz Agnieszce Kublik proces o ochronę dóbr osobistych.

Z poważaniem

Stanisław Wojtera

Rzecznik Prasowy TVP S.A.