mosquito magnet
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Nie ma rewolucji, jest nadzieja

11:37, 07.02.2012
Nie ma rewolucji, jest nadzieja Rolnicy, których grunty państwo przejęło pod budowę drogi ekspresowej s-7, od sierpnia ubiegłego roku walczą o większe odszkodowania. Ich zdaniem kwota jaką im zaproponowano jest zbyt niska i krzywdząca. Mają za sobą wysyłanie pism, pikiety i blokady drogi. Sytuacja zatem zamiast się uspokajać się zaogniała.

Rolnicy, których grunty państwo przejęło pod budowę drogi ekspresowej s-7, od sierpnia ubiegłego roku walczą o większe odszkodowania. Ich zdaniem kwota jaką im zaproponowano jest zbyt niska i krzywdząca. Mają za sobą wysyłanie pism, pikiety i blokady drogi. Sytuacja zatem zamiast się uspokajać się zaogniała.

Rolnicy mają za sobą wysyłanie pism, pikiety i blokady drogi, teraz czekają na konkretne decyzje.
Rolnicy mają za sobą wysyłanie pism, pikiety i blokady drogi, teraz czekają na konkretne decyzje.

Podziel się:   Więcej
Problemy zaczęły się w sierpniu ubiegłego roku, po tym jak rozporządzenie Rady Ministrów zmieniło system wyceny gruntów przekazywanych pod budowę dróg. W praktyce oznaczało to mniejsze odszkodowania dla właścicieli. Tereny miały być bowiem klasyfikowane jako grunty rolne, a nie inwestycyjne.

Czas mija, a rozwiązania wciąż nie widać. Tym razem na rozmowy z rolnikami do Olsztyna przyjechał wczoraj wiceminister transportu, budownictwa i gospodarki wodnej – Piotr Styczeń, i przypomniał stanowisko swojego resortu w tej sprawie.

- To społeczeństwo chce drogi a część społeczeństwa musi się na tę pomyślność ogółu zgodzić oddając część ziemi rolnej – mówi Piotr Styczeń.

Uczestniczący w spotkaniu rolnicy czekali na konkrety, przełomu jednak nie było.

- To o czym mówił pan minister, o czym mówili urzędnicy, to my już dawno wiemy – mówi Anna Hładyszewska, rolnik.

Nadal więc nie wiadomo, jakie kwoty otrzymają rolnicy za wywłaszczone grunty. Pewne jest jedynie to, że wcześniejsze ustalenia są już nieaktualne.

- Najważniejsza jest interpretacja, że są to grunty traktowane jako potencjalnie inwestycyjne. Nie tak, jak do tej pory jako grunty rolne i tak były przyjęte w poprzednich operatach – mówi Jan Heichel, prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej w Olsztynie.

Również rzeczoznawcy mieli trudności w interpretowaniu wcześniejszych zapisów. Teraz sytuacja się zmieniła, a podstawą ich działań ma być analiza rynku.

- Wyodrębnić rynek taki czy rynek regionalny czy lokalny, w którym transakcje takie drogowe się zdarzają – mówi Stanisław Jemielita, rzeczoznawca majątkowy.

Dzięki temu odszkodowania przyznawane rolnikom mają być dla nich korzystne. Teraz jak twierdzą, czekają na konkretne decyzje. AO, opr. KS
mosquito magnet