Dwa lata trzeba było czekać na zakończenie budowy pływalni Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Pływalni... wielozadaniowej.
- Cały kampus został wzbogacony o ciekawy obiekt jeżeli chodzi o infrastrukturę do nauki pływania, rehabilitacji i tych innych czynności związanych z przygotowaniem zawodniczym, nie tylko tym wyczynowym, ale też amatorskim zespołów studenckich – mówi dr Aleksander Socha, pomysłodawca basenu, UWM w Olsztynie.
Basen kosztował ponad 25 milionów złotych, 14 milionów dało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Mało brakowało, a z dofinansowania byłyby nici. Uniwersytet wykonawcy basenu szukał od 2007 roku, udało się go znaleźć dopiero w 2009. Zwłoka mogła kosztować miliony.
- Dzięki przychylności pani minister udawało się przesuwać te transze na kolejne lata i dzięki temu możemy dziś otwierać ten basen – mówi prof. Józef Górniewicz, rektor UWM w Olsztynie.
W skład pływalni wszedł duży basen o długości 25 metrów, mniejszy do nauki pływania oraz wanny z hydromasażem. Z basenu przede wszystkim będą korzystać studenci, w tym zawodnicy pływackiej sekcji AZS-u.
- Są zawodnicy, w tej chwili jest obiekt także możliwości rozwoju tej dyscypliny sportu są dla miasta bardzo duże – mówi Jacek Puciło, trener sekcji pływackiej, AZS UWM Olsztyn.
- Studenci będą mogli wykorzystywać mniej więcej 50 procent czasu, drugie 50 procent będzie dla wszystkich mieszkańców Olsztyna – dodaje rektor UWM w Olsztynie.
To czwarta pływalnia w stolicy regionu. Drugiego marca przybędzie piąta, największa. Przy ulicy Piłsudskiego otwarty zostanie Aquapark z 50 metrowym basenem.
- Bardzo dobrze, że taka oferta jest dla naszych mieszkańców, bo musimy ze sobą m.in. rywalizować. Wobec tego na pewno będziemy podnosić poziom świadczonych usług, będziemy mieć atrakcyjne oferty – mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.
To oznacza, że w konkurencji o klienta olsztyńskie pływalnie będą musiały rywalizować także ceną. W basenie uniwersyteckim będziemy mogli się kąpać od marca.
KO, opr. KS