• Wersja do druku
  • -AA+A

Zrozumieć autyzm

13:18, 19.10.2012
Zrozumieć autyzm Kilka tygodni temu zdesperowani rodzice dzieci chorych na autyzm, zmęczeni ciągłymi uwagami od obcych ludzi o tym jak nie radzą sobie wychowawczo, postanowili oznaczyć swoje dzieci niebieskimi znaczkami. Minęło kilka tygodni, więc my pytamy czy akcja przynosi już pierwsze efekty, a jeśli tak - jakie?

Kilka tygodni temu zdesperowani rodzice dzieci chorych na autyzm, zmęczeni ciągłymi uwagami od obcych ludzi o tym jak nie radzą sobie wychowawczo, postanowili oznaczyć swoje dzieci niebieskimi znaczkami. Minęło kilka tygodni, więc my pytamy czy akcja przynosi już pierwsze efekty, a jeśli tak - jakie?

Rodzice dzieci chorych na autyzm postanowili oznaczyć swoje dzieci niebieskimi znaczkami.
Rodzice dzieci chorych na autyzm postanowili oznaczyć swoje dzieci niebieskimi znaczkami.

Podziel się:   Więcej
Kacper ma 9 lat, całkiem nieźle czyta, wygląda jak normalny zdrowy chłopczyk. Ma autyzm. Średnio trzy razy dziennie dostaje napadu agresji albo autoagresji. Jego mama bardzo często przy takiej okazji słyszy, że jest złą matką, dlatego Kacper nosi znaczek mówiący o jego schorzeniu.

- To nie jest niewychowanie mojego dziecka, albo że ja jestem złą matką, tylko jestem dobrą matką chorego dziecka – mówi Agata Małż, mama Kacpra.

A takich chorych dzieci jest coraz więcej. W Europie z autyzmem żyje 5 milionów osób, w Stanach Zjednoczonych na 166 urodzeń jest jeden autystyk. I nikt nie wie, skąd się bierze to zaburzenie. Niewiele osób wie jak na nie reagować. Dlatego często zdarzają się nieprzyjemne uwagi pod adresem rodziców. Dlatego rodzice dzieci z autyzmem większości przypadków byli za oznaczeniem swoich pociech. Tym bardziej, że zaledwie po kilku dniach kampanii już było widać jej pierwsze efekty.

- Ostatnio byłam u lekarza i pani, która zobaczyła ten znaczek, widząc, że moje dziecko jest takie pobudzone od razu się uśmiechnęła, była bardziej miła – mówi Katarzyna Radzicka, mama Krzysia.

Chociaż oczywiście nie obyło się bez kontrowersji. Wątpliwości wzbudzało sformułowanie „Oznaczanie dzieci”. Rodzice nie chcieli, by ich dzieciom „przypinano łatki”, więc nazwa kampanii została zmieniona na „wyróżniamy”. I to wyróżnianie odbiło się szerokim echem ...

- Słyszę z grona specjalistów, że to jest dobry pomysł, słyszę odzewy z całej Polski, ze szkół, które chcą się przyłączyć do akcji – mówi Agnieszka Jabłońska, dyrektor Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie.

A przecież o to przede wszystkim chodzi, żeby oswoić to co, nieznane. Wtedy dzieciom z autyzmem i ich rodzicom będzie łatwiej. Już jest łatwiej. MG, opr. KS