• Wersja do druku
  • -AA+A

Wróbel zwyczajny - dziś nadzwyczajny

15:50, 23.01.2011
Wróbel zwyczajny - dziś nadzwyczajny Szary, zwyczajny i bardzo pospolity – tak było dotychczas.

Szary, zwyczajny i bardzo pospolity – tak było dotychczas.

Zdjęcie: Rafał Bobrowski
Zdjęcie: Rafał Bobrowski

Podziel się:   Więcej
Skaczą, ćwierkają, stanowią pewne urozmaicenie dla ludzkiego oka i diety naszych milusińskich. Jak wygląda wróbel – wie nawet dziecko?

- Szary, pospolity, polski malutki ptaszek – mówi Jurek Hajdyła.

Ptaszek rzeczywiście malutki – jakieś czternaście – piętnaście centymetrów. Mały, ale wesoły. Choć na co dzień nie zwracamy na niego uwagi, codzienność bez niego jakoś trudno sobie wyobrazić.

Wróble do Polski przywędrowały w średniowieczu. Są wszędzie tam, gdzie pojawia się człowiek. Przykład? Z wyludnianych wsi wynoszą się też wróble. W Bieszczadach już ich prawie nie ma.

Teraz znikają także z polskich miast. W Brzegu niewiele jest miejsc, gdzie można spotkać stada. Przyrodnicy szacują, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba tych ptaków zmniejszyła się o około połowę. Jest ich mniej nawet tam, gdzie zimą regularnie są dokarmiane.

Ani kot, ani pies, ani siarczysty mróz nie są straszne temu stworzeniu, jeśli ma gdzie uwić gniazdo. Choć wróbel do życia potrzebuje ludzi, to paradoksalnie im człowiekowi żyje się dostatniej, tym gorzej powodzi się wróblom. Ostatnimi czasy wróbel domowy ma poważne problemy mieszkaniowe.

- Coraz solidniej remontujemy budynki, tym samym likwidujemy wszelkie szpary i zakamarki, gdzie one mogłyby założyć gniazdo – wyjaśnia Marek Stajszczyk, przyrodnik.

Starych budynków, gdzie mnóstwo cichych, bezpiecznych zakamarków jest coraz mniej, dlatego widok wróbla zwyczajnego zaczyna być czymś nadzwyczajnym.

Katarzyna Oborska-Marciniak

red.MC e-mail