Po uzyskaniu błogosławieństwa, most jest już dostępny dla turystów. A dzisiaj właśnie taką rolę ma pełnić. Żeby zostać atrakcją, wymagał jednak gruntownego remontu, który trwał ponad rok. I słono kosztował gminę.
Most zbudowano z ponad 14 ton kutego żelaza i blisko 58 ton elementów odlewanych. Historię budowy – jak i zagadki ozimskiego hutnictwa – ciągle odkrywa miłośnik lokalnej historii dr Józef Juros, który o swoich odkryciach mówił przy okazji otwarcia wystawy dokumentującej historię mostownictwa.
Wspomniał również o tym, że mimo wieloletnich starań nie do końca udało się potwierdzić, że most w Ozimku jest protoplastą słynnego Golden Gate w San Francisco.
- Faktem jest, że asystent Straussa – budowniczego Golden Gate - jako student wizytował Ozimek. Pisał pracę habilitacyjną o mostach wiszących i z tej okazji analizował budowę naszego mostu – powiedział nam Józef Juros.
Most w Ozimku był dowodem geniuszu konstruktora Schotteliusa oraz kwalifikacji robotników Pruskiej Królewskiej Huty Malapane. Dzisiejsi pracownicy zakładu narzekają, że podobnych zleceń już nie mają.
Most początkowo miał nośność czterech ton. Dzisiaj – 16. Jednorazowo na trapie przebywać może do 350 osób.
Witold Żurawicki
red. M.D