• Wersja do druku
  • -AA+A

Akcyza albo samochód

16:16, 07.02.2012
Akcyza albo samochód Celnicy chcą nam zabierać samochody – taka wieść gruchnęła na ekonomicznych portalach internetowych. Miała to być „kara” za niezapłaconą akcyzę. Celnicy tłumaczą nieporozumienie, ale, jak się okazuje, i tak dostaną większe uprawnienia dotyczące kontrolowania opłaty tego podatku.

Celnicy chcą nam zabierać samochody – taka wieść gruchnęła na ekonomicznych portalach internetowych. Miała to być „kara” za niezapłaconą akcyzę. Celnicy tłumaczą nieporozumienie, ale, jak się okazuje, i tak dostaną większe uprawnienia dotyczące kontrolowania opłaty tego podatku.

Zdjęcie: Damian Gromadziński
Zdjęcie: Damian Gromadziński

Podziel się:   Więcej
Chodzi o akcyzę płaconą za samochody sprowadzone do Polski z innych krajów Unii Europejskiej. W zależności od pojemności silnika, to od 3,5 do 18,5 % ceny zakupu auta. Trzeba to zrobić w ciągu miesiąca od kupienia samochodu za granicą. Celnicy zapewniają – nie chcą odbierać aut tym, którzy podatku nie zapłacą. Do medialnych informacji wkradł się błąd logiczny.

- Nie należy przez to rozumieć rekwirowania, czy przejmowania w stan posiadania, a jedynie zatrzymanie do rutynowej kontroli – prostuje Agnieszka Skowron, rzecznik Izby Celnej w Opolu.

Ale to nie znaczy, że można odetchnąć z ulgą. Klucz tkwi w owej „rutynowej kontroli”. Celnicy chcą do tego celu używać nieoznakowanych samochodów. Już za miesiąc będą mieli do tego prawo. Teraz, żeby wyegzekwować akcyzę, trzeba wszczynać liczne postępowania. Swoje nowe uprawnienia celnicy tłumaczą troską o obywatela i o siebie też.

- Wcześniej wszczynano postępowanie karne skarbowe, a następnie podatkowe, co było wielkim utrudnieniem dla podatników, ponadto pochłaniało wiele pracy – przypomina Agnieszka Skowron.

Przepis o samochodowej akcyzie mówi, że można ją zapłacić najpóźniej w dniu rejestracji auta w Polsce.

- Jednym z wymaganych zaświadczeń jest zaświadczenie z urzędu celnego o opłaceniu wszystkich opłat. Bez tego nie jesteśmy w stanie zarejestrować samochodu, który został sprowadzony z zagranicy – informuje Krzysztof Wysdak, członek zarządu powiatu opolskiego.

Zdaniem Krzysztofa Wysdaka, takich aut jest zresztą w powiecie opolskim coraz mniej. Dziś rejestruje się ich kilka tysięcy rocznie. Po wejściu do Unii było to kilkanaście tysięcy. Może jednak, mimo wszystko w pomysłach celników chodzi nie tyle o pieniądze, co o ich brak.

- Polski budżet nie jest zrównoważony i w najbliższych latach będziemy szukać dodatkowych środków– tłumaczy ekonomista, dr Witold Potwora – Nie wolno jednak tego robić przez mnożenie kontroli i restrykcyjne prawo. Nie można traktować obywateli, jak potencjalnych przestępców

Ale to już dyskusja o przyjaznym państwie. Temat na zupełnie inne opowiadanie.

Krzysztof Baranowski

red.MC e-mail