• Wersja do druku
  • -AA+A

Dopalacze wracają z Czech

13:42, 28.02.2011
Dopalacze wracają z Czech Wracają dopalacze. Zza południowej granicy. Część firm, które zlikwidowały działalność w naszym kraju, przeniosła się do Czech. Efekt - policja naszych sąsiadów nie daje sobie rady z tym problemem i prosi naszych specjalistów o pomoc.

Wracają dopalacze. Zza południowej granicy. Część firm, które zlikwidowały działalność w naszym kraju, przeniosła się do Czech. Efekt - policja naszych sąsiadów nie daje sobie rady z tym problemem i prosi naszych specjalistów o pomoc.

Zdjęcie: Damian Gromadziński
Zdjęcie: Damian Gromadziński

Podziel się:   Więcej
Ci, którzy zaczynali od heroiny czy amfetaminy szybko kończyli na dopalaczach. Nic dziwnego - legalne narkotyki tuż przed ich wycofaniem z polskiego rynku można było kupić równie łatwo, co chleb czy mleko.

Rok temu zamknięto niemal wszystkie sklepy z dopalaczami w kraju, a same używki zdelegalizowano. Jednak Roman Piniaś, dyrektor opolskiego ośrodka Monaru, nie jest tak naiwny, aby wierzyć, że te narkotyki całkowicie zniknęły z polskiego rynku. Twierdzi, że po zdelegalizowaniu i uniemożliwieniu legalnej sprzedaży w Polsce, handel przeniósł się na tereny przygraniczne w Czechach.

I właśnie tamtejsza policja ma z tym handlem poważne problemy: bo do Czech wprowadziło się kilkanaście firm, które dotychczas zajmowały się sprzedażą "produktów kolekcjonerskich" w Polsce.

- Czesi twierdzą, że dopalacze, sklepy z dopalaczami z naszej polskiej strony przeniosły się do nich. W związku z tym zwrócili się do nas z prośbą, czy mamy pomysł na to, aby spróbować powstrzymać działania związane z dopalaczami – powiedziała nam Mira Olszewska, pełnomocnik zarządu województwa ds. przeciwdziałania narkomanii.

Na czym taka współpraca miałaby polegać - jeszcze nie ustalono. Jednak zyskałyby na niej obie strony.

Wojciech Bularz

red. M.D
 
 
 
...