• Wersja do druku
  • -AA+A

Kto się obawia e-zwolnień?

15:59, 02.03.2013
Kto się obawia e-zwolnień? Naszym powołaniem jest leczenie pacjentów, a nie systemu ubezpieczeń. Tak reagują lekarze na zapowiadaną rewolucję w wydawaniu zwolnień lekarskich. Zniknąć mają papierowe L-4, a informacja o zwolnieniu ma być dostarczana ZUS i pracodawcy elektronicznie. Lekarze boją się, że koszty tej zmiany zostaną przerzucone właśnie na nich. Opolscy medycy dyskutowali o tym na dorocznym zjeździe. Wątpliwości przekazali Maciejowi Hamankiewiczowi prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej.

Naszym powołaniem jest leczenie pacjentów, a nie systemu ubezpieczeń. Tak reagują lekarze na zapowiadaną rewolucję w wydawaniu zwolnień lekarskich. Zniknąć mają papierowe L-4, a informacja o zwolnieniu ma być dostarczana ZUS i pracodawcy elektronicznie. Lekarze boją się, że koszty tej zmiany zostaną przerzucone właśnie na nich. Opolscy medycy dyskutowali o tym na dorocznym zjeździe. Wątpliwości przekazali Maciejowi Hamankiewiczowi prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej.

Zdjęcie: Rafał Bobrowski
Zdjęcie: Rafał Bobrowski

Podziel się:   Więcej
Głównym celem wprowadzanych od przyszłego roku e-zwolnień jest dokładniejsza kontrola słuszności ich wydawania. Już samo założenie reformy budzi opór medyków.

- Będziemy lepiej nadzorować, kontrolować, ścigać. Same te słowa w uzasadnieniu takiego projektu nie powinny mieć miejsca, zwłaszcza w odniesieniu do środowiska lekarzy – uważa dr n. med. Maciej Hamankiewicz prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Ten temat zdominował obrady zjazdu lekarzy Opolszczyzny. Sprzeciw budzi wprowadzanie kolejnego obowiązku, który zostanie przerzucony na ich barki. Środowiska lekarskie podkreślają, że już dziś wykonują za ZUS i NFZ sporo urzędowej pracy, która odciąga ich od pacjentów.

- Populacja, którą się opiekujemy starzeje się, a czasu żeby zająć się konkretnym pacjentem mamy coraz mniej – mówi dr Adam Martyniszyn lekarz POZ z Wołczyna.

Lekarze nie kwestionują kierunku zmian, które mają uprościć wszystkim życie. Obawiają się jednak, że w proponowanym kształcie, odciągnie ich od podstawowego powołania: diagnozowania, leczenia i orzekania.

- Rolą lekarza jest stwierdzić: tak, pan jest niezdolny do pracy. Reszta jest rolą systemu, który ma to przetworzyć tak, aby pacjent na tym finansowo nie stracił – uważa Jerzy Jakubiszyn, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Opolu.

Według szacunków ministerstwa wprowadzenie e-zwolnień i ich lepsza weryfikacja mogą przynieść ZUS 180 milionów złotych rocznie. Elektroniczne zwolnienia lekarskie mają być wprowadzone od stycznia 2014 roku.

Andrzej Buchowski
red. J.K.