Dwa nowe odcinki dróg lokalnych wybudowano za niespełna 7 milionów złotych, z czego prawie połowę wyłożyły lokalne samorządy, głównie powiat kluczborski. To on zresztą przoduje w budowie traktów w ramach Narodowego Programu Budowy Dróg Lokalnych.
43 kilometry wykonano w samym powiecie kluczborskim, w skali województwa to jest 313 kilometrów - mówi Ryszard Wilczyński, wojewoda opolski.
Marzę o tym, by ten program- bardzo wdzięczny, bo jego uroda polegała na prostocie i dużej efektywności – był przez rząd kontynuowany - mówi Piotr Pośpiech, starosta kluczborski.
Ale najbardziej tym zainteresowani są użytkownicy dróg. Zwłaszcza tacy, którzy korzystają z pojazdów nietypowych, wrażliwych na stan dróg. Trajki to trójkołowce napędzane silnikami z popularnych „maluchów”.
Każdy sprzęt wymaga porządnej drogi, żeby po prostu się fajnie jechało, wygodnie - mówi Bogusław, właściciel trajki.
I tym razem na fotelach trajek i motocykli jakość dróg przetestowali także dygnitarze. Mimo „achów i ochów” na temat asfaltu, 4 kilometry samej szosy mieszkańców nie satysfakcjonuje.
Jednak nam wydaje się, że coś tu zostało niedokończone. Chodnik nie do końca wioski biegnie i będziemy się starać, by wioska cała miała chodnik - mówi Elżbieta Felusiak, sołtys Lasowic Wielkich.
Starostwo też się ma starać, by z beczki miodu wyrzucić tę łyżeczkę dziegciu, choć obawia się polityki zaciskania pasa ze strony ministra finansów.
Jeżeli ten stan rzeczy będzie się utrzymywać po wyborach, to możemy spodziewać się pewnego spowolnienia w samorządach - mówi Piotr Pośpiech, starosta kluczborski.
Krótko mówiąc – będzie mniej schetynówek. A tak przyjemnie wyjechać na nie takim pięknym, choć leciwym, gdyż 23–letnim harleyem.
Chciałbym, by nasze drogi wytrzymały te 23 lata - mówi Marek, właściciel Harleya-Davidsona.
Zasługują na to nie tylko kierowcy tych pięknych maszyn.
Witold Żurawicki
red. J.K.