• Wersja do druku
  • -AA+A

Barbara Gruszka-Zych

14:44, 28.02.2012

Barbara Gruszka-Zych
Barbara Gruszka-Zych

Podziel się:   Więcej

Barbara Gruszka-Zych – poetka, dziennikarka „Gościa Niedzielnego”.
Wydała tomiki: Napić się pierwszej wody 1989, Teren Prywatny1994, Nic się nie stało 1995, 1997, Pali się mój próg 1997, Zapinając kolczyki 2000, Podróż drugą klasą 2002, Sprawdzanie obecności 2004, „Ile kosztuje łąka” 2007, „Muchy i ludzie” 2008, „Ostatnie śniadanie” 2009, oraz polsko-litewski wybór „Śpię z tobą pod skórą” (Kowno 2006), a także rosyjsko-polski „Dzban pełen ognia” (Sankt -Petersburg 2009). Jest też autorką dwóch zbiorów reportaży: Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle 2002, i Zapisz jako… 2004, oraz wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”.

Jej wiersze tłumaczone były na litewski, rosyjski, ukraiński, białoruski, niemiecki, czeski, węgierski, włoski, angielski, arabski. Otrzymała miedzy innymi I nagrodę w konkursie poezji religijnej “Wolność – Wieczność – Wielkość” (1997), I nagrodę w Konkursie Poetyckim im. Haliny Poświatowskiej (1999), II nagrodę w Konkursie im. Z. Herberta “O liść konwalii” (1999), nagrodę “Polskie Pióro” za reportaże o Polakach żyjących na Wschodzie, przyznaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie (2005), nagrodę kultury miasta Czeladź (2005), II nagrodę w konkursie śląskich mediów „Silesia Press” za reportaż o palaczu zwłok w Auschwitz-Birkenau „Co widziały moje oczy” (2009), nagrodę „Ubi Caritas” przyznaną przez Caritas Polska za reportaże propagujące dzieła miłości bliźniego (2010), III nagrodę w konkursie śląskich mediów „Silesia Press” za wywiad z Wojciechem Kilarem „Jestem jak Koncert fortepianowy” (2011).
Narodziny ze słowa

Skąd magnes w mieście z epoki żelaza? Czy po przeczytaniu słów poetki może dojść do przygotowania jednego więcej posłania w domu? Czy Zagłębiacy mogą posiadać głębię? „nagle na przeciw pojawiła się para” i w zasadzie nie byliśmy zdziwieni. Byłaś oczekiwana. Dzwonek był zepsuty, wywiesiliśmy więc kartkę, że drzwi otwarte i proszę wchodzić. Więc ty i Maria (Kudełka) zagościłyście u nas.

„kupiłam (...) dzień urodzin” piszesz. Pewnie dosłownie chodziło o ten bilet za 2 euro. Ten dzień jednak nastąpił również po artykule, gdzie opisałaś losy dziecka. Dzięki niemu zyskało ono adopcyjną rodzinę. Pozwolił narodzić się na nowo. Słowo sprawia, a ty umiesz nim władać. Za słowa kupujesz życie.

Na czas swoich urodzin, ze sobie znanych względów, wyjeżdżasz z domu „do Ostii”. Ostia z łacińskiego (ostium) to ujście. Chcesz widocznie mieć ten dzień dla siebie. Bez rosołu, roladek, modrej kapusty (choć Czeladź to już Zagłębie nie Śląsk)? Chcesz dać upust emocjom innym. I może dlatego byłaś tutaj. Mogłaś czytać swoje wiersze - „żeby ostudzić mój zachwyt”(?). On jednak nie chciał tracić na temperaturze. I koledzy przestali pytać –Co to za dziewczyna? Już wtedy wiedzieli. Kiedyś w swoim ogrodzie szukałaś złota, by osłonić nim najwrażliwsze miejsce, tak tu być może znalazłaś ludzi, którzy twoją poezję ochronią przed zapomnieniem. „grudniowe słońce dobrze chwyta (...) skórę” a te wrażliwe miejsca pozostały bez pokrycia słoneczną patyną. I tylko słowo może je uleczyć. Jeśli poezja jest tuż pod twoją skórą, to należy ją stamtąd wydobyć, gdyż jeśli umrzesz, to ona wraz z tobą. „wybrałam krewetki” piszesz. Choć Marta podawała je tego wieczoru, umknęło mojej uwadze, czy ty je również jadłaś. To nie było ważne. Historie, opowieści, rozmowy. Postacie „jak asy w talii kart”- Brodski, Miłosz, Barańczak, Skrzek. Mówiłaś o tych ludziach, o spotkaniach z nimi. I to się łączyło z naszymi historiami. Kilka dni temu Wiesław B. Bołtryk znów przesłał mi wiersz pod tytułem Brodski, który się kończy słowami „I pamiętaj Bądź Sobą I pisz wiersze.” I to odżyło. Ty opowiadałaś o twoim z nim spotkaniu. Jedna z poetek odpisała mi, że nie może teraz przesłać swoich wierszy, bo rok Miłosza i jest bardzo zajęta. Dla ciebie Miłosz to człowiek, który wypowiadał się za pomocą wierszy i czyta się go w sposób naturalny, bez konieczności przebijania się przez niezrozumienie. Pewnie nie czuje się urażony, gdy mówiąc o poezji, nie wspomina się tylko jego. W zeszłym tygodniu na tej samej sofie siedział Włodek Fenrych i opowiedział, dlaczego nie jest poetą. Barańczak mu dał radę, by skreślił wszystko co niepotrzebne. Ty po spotkaniu z nim wydajesz kolejne tomiki. As czwarty – Józio - jak na niego mówisz. Napisał dla nas utwór „Szczęśliwi z miasta L”. I skoro byłaś u nas, to pewnie mu opowiesz, że takimi nas sprawił. My możemy z nim rozmawiać tylko telefonicznie.

Pisałaś kiedyś o parze, która spędziła dwie szybkie, szczęśliwe godziny w pociągowym przedziale. I pozostaje pytanie – Czy możemy „w trójkę jak starzy znajomi” odbywać tę podróż nadal?

Autor: Adam Siemieńczyk
Barbara Gruszka-Zych
Wywiad z Barbarą Gruszką-Zych

Rozmawiał: Adam Siemieńczyk, „Poezja Londyn”

Jaki jest Twój podstawowy rodzaj twórczości?

Piszę wiersze, eseje, recenzje, reportaże, wywiady…Drukuję je w pismach w Polsce i zagranicą.
Dlaczego tworzysz?
To pytanie z serii: „Dlaczego żyjesz?” Pisanie jest koniecznością. Kiedyś Czesław Miłosz, do którego jeździłam po ocenę moich wierszy, zapytał co bym zrobiła, gdyby powiedział mi, żebym przestała pisać. Odpowiedziałam, że nie posłuchałabym go. „A widzi pani, to jest imperatyw!” – uśmiechnął się.
Gdzie się rodzi sztuka? Co jest inspiracją?
Inspiracją bywa wszystko – spotkanie, rozmowa, zapach, jakieś przeczytane zdanie, kolor czyjegoś płaszcza albo sukienki…Ważne, żeby je zapisać tak, aby trwało. A to udaje się rzadko. Ewa Lipska nazywa pisanie chodzeniem po linie. Podoba mi się to określenie odpowiednie do opisu tego balansowania nad tym co przeszłe, a teraźniejsze, nad tym – co realne – a nierzeczywiste. A tym niewątpliwie jest pisanie wierszy.
Ulubieni artyści?
Moi poeci? Jest ich wielu. Z różnych epok i krajów, wszyscy, którzy mówią swoim językiem cos dla mnie ważnego. Wymienię tylko niektórych: Czesław Miłosz, Ewa Lipska, Tadeusz Różewicz, Jane Hirshfield, Seamus Heaney, ale i Marina Cwietajewa, Anna Achmatowa, Rainer Maria Rilke, Eliot, Lao Tse….
Nad czym teraz pracujesz?
Nad kolejnym tomikiem wierszy i zbiorem wywiadów z ludźmi, którzy mają coś do powiedzenia – nie tylko medialnymi gwiazdami polskiej kultury. A także wspólnie z poetą litewskim - Juliuszem Kelerasem przygotowujemy do wydania polsko-litewski tomik naszych wierszy miłosnych
Credo artystyczne.
Pisać w zgodzie ze sobą.
Co robisz w życiu prócz twórczości?
Na co dzień pracuję w piśmie „Gość Niedzielny”, aktualnie najlepiej sprzedawanym tygodniku w kraju. Moje dziennikarstwo to też, ja sądzę, rodzaj twórczości.
Marzenie artystyczne do spełnienia.
Napisać wiersz, który pozwoli mi spokojnie spać kilka nocy z przekonaniem, że opowiedziałam w nim o tym, co dla mnie ważne.
Gdzie można cię zobaczyć, spotkać?
Zawsze w jakimś tomiku wierszy. Albo w artykule. Tak najłatwiej.