Okazało się, że na parapecie okna w pobliskiej kamienicy stoi dziecko. Reakcja Patrycji Piszczek była natychmiastowa. Podbiegła pod okno, zadzwoniła pod numer alarmowy i próbowała przekonać malca by nie skakał. Na szczęście prosto w ramiona pani Patrycji. Kobiecie udało się go złapać dosłownie przy samej ziemi. Rodziców 4-latka podczas zdarzenia nie było w domu. Matka chłopca poszła odprowadzić do przedszkola swoje trzecie dziecko. Dwójka pozostałych spała w domu. Mały Artur sam otworzył okno. Prokuratura będzie wyjaśniać ale postępowania na razie nie wszczęła. Teraz chłopiec przebywa pod obserwacją w szpitalu w Pile. Jego stan jest dobry a rodzina wdzięczna za pomoc. O, w rezultacie szczęśliwym zdarzeniu, mówi cała Łobżenica. Każdy chwali panią Patrycję za dzielną postawę i refleks Podobnie mówią w szkole podstawowej, w której Patrycja Piszczyk jest logopedą. Przełożeni i uczniowie są dumni z jej zachowania. Sama bohaterka zamieszaniem wokół siebie jest onieśmielona. Jak mówi, każdy na jej miejscu postąpiłby w ten sam sposób..