Wojtek leży teraz w szpitalu w Poznaniu i czeka ... na nową pompę baklofenową. Od kilku dni ta ,która ma wczepioną ledwo działa, w tym czasie stan chłopca, który choruje na porażenie mózgowe bardzo się pogorszył. Pompa sprawiała ,że chłopak mógł być rehabilitowany, reagował na bodźce, jak mówi jego mama z pompa zaczął żyć. Dziś musi czekać na nową. I niewiadomo kiedy ją dostanie. Narodowy Fundusz Zdrowia tłumaczy, że ma związane ręce. Na pompę ani na zabieg jej wszczepienia nie może dać pieniędzy, bo tego świadczenie nie ma w ministerialnym koszyku świadczeń. Najgorsze jest to, przez brak finansowanie pompy wielu chorych nie będzie mogło kontynuować leczenia, A pompy nie da sie skutecznie zastąpić. Wszczepia się ja pod skórę i przez cewnik podaje leki, które to urządzenie samo dawkuje. Pompy potrzebują bardzo ciężko chorzy. Jak to małe urządzenie może odmienić życie wie Łukasz Twardowaski.11 lat temu skoczył do wody- przerwał rdzeń kręgowy. Przez kilka lat leżał w łóżku. Dzięki pompie baklofenowej dostał drugie życie, zaczął rehabilitację, studia i przygodę z ruggby. Pompa działa przez kilka lat. Łukasz będzie musiał ją wymienić za 2- 3 lata. Jeżeli nic się nie zmieni będzie czekał skazany na szpital i lóżko tak jak Wojtek. Chyba, że urządzenie będzie refundowane. Taka szansa jest choć pieniędzy nie ma. Ministerstwo zdrowia w tej sprawie na razie milczy. Koszt pompy to 40 tysięcy złotych. w Polsce potrzebuje jej około 200 osób w tym Wojtek.