Jak nazywa się ta ulica zastanawiają się nawet najstarsi jej mieszkańcy. I nic w tym dziwnego. Krasiński oczywiście Zygmunt, to jeden z wieszczów doby romantyzmu. Ignacy Krasicki też pisał... tylko jakieś 50 lat wcześniej. Pomyłka tak jak mieszkańców dziwi miejskich urzędników. Urzędnicy magistratu nie potrafią wytłumaczyć jakim cudem tablice zawisły na domach. Czego nie wiedzą w magistracie, tego domyślają się w urzędzie ochrony zabytków. Tablice pochodzą z tamtego okresu i zostały zawieszone na zlecenie ówczesnych władz. Za urzędnicze niedopatrzenie sprzed pół wieku będą musieli zapłacić obecni mieszkańcy ulicy. I nie ważne, że to nie oni wieszali tablice. Wygląda więc na to, że wtedy na ulicy Krasińskiego w końcu zapanuje zgodny z podręcznikami, literacki porządek.