Dziś po świetności dworca zostały ślady, ale kiedyś była to prawdziwa perła architektury. Od 1851 roku, przez 20 lat, był największym węzłem kolejowym w Prusach Wschodnich. Pozostał unikatowy układ torowiska, bo to tak zwany dworzec wyspowy, czyli otoczony torami. Jest też odpowiednik dzisiejszych salonów dla VIP’ów. Jednym z cenniejszych obiektów jest stara okrągła parowozownia, jedna z dwóch na świecie. Podobna jest tylko w Berlinie. Jednak ta pilska na razie jest w opłakanym stanie. A mogłaby stać się największa atrakcją turystyczną Piły. Właściciel parowozowni kolej dotąd szczególnie dbać o konserwację nie musiał. Teraz jednak ustawa o ochronie zabytków nakłada dodatkowe obowiązki na właściciela. PKP może więc rozważyć sprzedaż. A to oznacza wieczne nigdy. Bo torowiska nie można już przebudować, skoro zostało zabytkiem. Wszyscy mają nadzieję, że PKP po prostu odstąpi Okrąglak samorządowi Łatwiej też będzie teraz sięgnąć po fundusze unijne. I to sugeruje między innymi senator Piotr Głowski, który pomógł przyspieszyć wpis do rejestru. Jeśli wszystkie te plany uda się zrealizować, Piła znów stanie się ważnym punktem na mapie. Zwłaszcza dla miłośników historii kolejnictwa.