Szpital w Wolsztynie. To tu w sobotę wieczorem pierwszy raz trafia z wysoką gorączką 25- letnia Marzena. Lekarz miał jej przepisać leki przeciwgorączkowe i odesłać do domu. 12 godzin później kobieta wraca do szpitala, jej stan jest już znacznie bardziej poważny Później wypadki potoczyły się błyskawicznie. Dochodzi do przedostania się wód płodowych do naczyń krwionośnych. 25 latka i jej nienarodzone dziecko umierają. Najbliższa rodzina jest wstrząśnięta tragedią i nie chciała dziś z nami rozmawiać. Zszokowani są mieszkańcy Siekowa, z którego pochodziła Marzena. O wyjaśnienie sprawy zwrócił się do prokuratury szpital, w którym doszło do tragedii. Ale prokuratura i tak wszczęła postępowanie wyjaśniające, na razie w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek Ustalenie przyczyn śmierci matki i dziecka będzie kluczowe dla dalszych czynności prokuratury, a tym samym odpowiedzi , czy lekarze diagnozujący ciężarną kobietę popełnili błąd w sztuce.