Baśka na stronach premiera
Trwająca od soboty akcja obnażyła słabość rządowej cyberprzestrzeni. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej przyznał w programie „Minęła dwudziesta”, że objawił słabość państwa wobec bezpieczeństwa cybernetycznego. Uważa, że rządy, nie tylko polski, są spóźnieni wobec hackerów i postępującego rozwoju technicznego. Jego zdaniem, Polska dysponuje jednak narzędziami, tak technicznymi jak i prawnymi, by walczyć z atakami na rządowe serwery.
Hakerski atak mógł budzić uśmiech na twarzach odwiedzających stronę Kancelarii Premiera. Pojawił się tam clip gwiazdy internetu: Baśki, która ogłosiła stan wojenny w sieci, w sprzeciwie wobec wprowadzeniu ACTA. Mniej do śmiechu mieli rządowi informatycy oraz specjaliści od przestępczości w sieci w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policji. Okazało się bowiem, że zaatakowano nie tylko serwery rządowe, ale również komputer wiceministra cyfryzacji, co można odebrać jako szczególne uderzenie w rządowe szeregi. Organa ścigania prowadzą już śledztwo dotyczące ataku.
Rząd za podpisem
Wszystko wskazuje na to, że na dotychczasowych atakach się nie skończy. Minister Boni oświadczył, że choć poinformował premiera o pewnych wątpliwościach pojawiających się w międzynarodowej umowie i konsultacjach prowadzonych przed wyrażeniem zgody na jej podpisanie, to nie zmieni ona nic w polskim prawodawstwie i nie ma przeszkód przed jego podpisaniem. Minister kultury Bogdan Zdrojewski dodał, że jest jeszcze czas na przedyskutowanie pewnych wątpliwości i dokończenie konsultacji.
Jednym z podstawowych zarzutów wobec deklaracji podpisu tego traktatu był brak dyskusji ze stroną społeczną. Przeciwnicy ACTA wskazują, że pod koniec grudnia Rada Unii Europejskiej zaakceptowała ją podczas spotkania ministrów rolnictwa i rybołówstwa i zapisano w protokole z tego posiedzenia na 48 stronie. Twierdzą, że w ten sposób chciano ukryć zapisy niekorzystnej umowy, która dopuści do kontrolowania internautów przez dostawców usług, wprowadzi autocenzurę i zagrozi wolności w sieci.
Politycy przeciw ACTA
O odstąpienie od podpisu zaapelowała do rządu opozycja. Zarówno SLD i Ruch Palikota, jak PiS i Solidarna Polska wskazują, że jest to dokument szkodliwy dla wolności. O innych rozwiązaniach niż ratyfikacja mówi również wicepremier i szef koalicyjnego PSL Waldemar Pawlak. Na zagrożenie dla ochrony wolności obywateli wskazuje Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Wojciech Wiewiórski. Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz zapowiedziała, że zajmie się sprawą w związku z brakiem konsultacji nad akceptacją dokumentu przez rząd.
Podpisanie dokumentu nie oznacza jego równoczesnej ratyfikacji. Przed tym krokiem konieczna jest taka decyzja Parlamentu Europejskiego, a po protestach w wielu europejskich krajach, wielu europosłów jest sceptycznych wobec tego dokumentu. Do przeciwników przyłączyła się nawet unijna komisarz ds. komunikacji Neelie Kroes. Część państw europejskich zapowiedziała, że do czasu decyzji PE odracza decyzję co do ACTA. Dlatego krytycy tej umowy dziwią się, dlaczego polski rząd nadal utrzymuje chęć podpisania dokumentu w zadeklarowanym wcześniej terminie.
Piotr Ożadowicz