Od 2006 r. w naszym kraju odnotowano spadek liczby operacji ratujących życie przez przeszczepienie narządu. Dramatyczny spadek nastąpił rok później. Wielu komentatorów przypisywało to konferencji byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, na której informowali o zatrzymaniu kardiochirurga ze szpitala MSWiA w Warszawie dr. Mirosława G. Aby odzyskać zaufanie potencjalnych dawców do zgody na pobranie narządu po ich śmierci potrzebna była wielka kampania promująca tę dziedzinę medycyny oraz wprowadzenia Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej.
Dzięki tym działaniom liczba narządów do przeszczepu, a co za tym idzie liczba operacji, zaczęła wzrastać. W sumie w 2011 r. wykonano w sumie 1471 transplantacji narządów od dawców zmarłych i rodzinnych. Było to o 124 więcej niż rok wcześniej. Jak mówi prof. Roman Danilewicz, szef Poltransplantu – instytucji koordynującej transplantologię, na przeszczep nadal oczekuje ponad 2 tys. ciężko chorych pacjentów. Wzrostu liczby przeszczepów Danilewicz upatruje m.in. w odpowiednio przeszkolonych koordynatorach przeszczepów, których 200 pracuje w polskich szpitalach. Od października 2010 r. działa Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej, który zakłada stałe finansowanie tej dziedziny medycyny z budżetu państwa w wysokości 45 mln zł rocznie przez kolejnych 10 lat.
W promocje transplantologii zaangażowała się również Telewizja Polska. W 2011 r. na antenie TVP1 można było obejrzeć cykl dokumentalny „Operacja życie” opisujący losy pacjentów oczekujących na transplantację. Serial powstał w ramach Narodowego Programu, a jego koproducentem była Polska Federacja Pacjentów Dialtransplant. Ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz była przekonana, że ten cykl zmienia podejście Polaków do transplantologii. Można go nadal oglądać na stronach tvp.pl.
Zobacz „Operację życie” (po)