• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

USAA+ to chaos na światowych rynkach?

12:05, 06.08.2011
USAA+ to chaos na światowych rynkach? Amerykańska agencja ratingowa Standard & Poor's po raz pierwszy w historii obniżyła w piątek ranking wiarygodności kredytowej rządu USA z maksymalnej oceny AAA do AA+. Ta decyzja obniży wartość amerykańskich papierów dłużnych, co najprawdopodobniej spowoduje chaos na światowych rynkach finansowych. Złotówce i dolarowi grozi dalszy spadek kursów, szczególnie wobec i tak rekordowego już franka szwajcarskiego. Komentator telewizji Channel 4 Faisal Islam wymyślił nową nazwę dla Stanów Zjednoczonych: USAA+.

Amerykańska agencja ratingowa Standard & Poor's po raz pierwszy w historii obniżyła w piątek ranking wiarygodności kredytowej rządu USA z maksymalnej oceny AAA do AA+. Ta decyzja obniży wartość amerykańskich papierów dłużnych, co najprawdopodobniej spowoduje chaos na światowych rynkach finansowych. Złotówce i dolarowi grozi dalszy spadek kursów, szczególnie wobec i tak rekordowego już franka szwajcarskiego. Komentator telewizji Channel 4 Faisal Islam wymyślił nową nazwę dla Stanów Zjednoczonych: USAA+.

Decyzja agencji S&P może wywołać chaos na światowych rynkach finansowych (fot. Justin Lane/EPA)
Decyzja agencji S&P może wywołać chaos na światowych rynkach finansowych (fot. Justin Lane/EPA)

Podziel się:   Więcej
Waszyngton się broni

W oświadczeniu wydanym przez S&P czytamy, że obniża rating, ponieważ nie jest przekonana, że uchwalony 2 sierpnia przez Kongres plan redukcji deficytu budżetowego wystarczy do znaczącego zmniejszenia zadłużenia USA. Dwie pozostałe agencje ratingowe: Moody's Investors i Fitch nie obniżyły rankingu USA. Ta pierwsza ostrzegła wcześniej administrację prezydenta Obamy o możliwości jego zdegradowania.

Obniżony o jeden stopień rating oznacza ewentualność podwyższenia procentów od kredytów hipotecznych i innych pożyczek związanych z notowaniami obligacji skarbowych. Według niektórych szacunków, koszty obsługi długu USA mogą wzrosnąć o 75 miliardów dolarów rocznie. Z drugiej strony, niektórzy eksperci wyrażali wcześniej opinię, że skutki obniżenia ratingu nie muszą być poważne i nie odegra to większego znaczenia na rynkach, ponieważ takiej decyzji się spodziewano.

Administracja USA broni swojej pozycji finansowej kwestionując wiarogodność analiz leżących u podstaw obniżenia rankingu przez S&P. Według źródeł zbliżonych do sprawy, ministerstwo skarbu znalazło w analizie S&P błąd, polegający na zawyżeniu o 2 bln dol. wydatków uznaniowych rządu USA, i agencja była zmuszona usunąć tę liczbę ze swego dokumentu. – Ocena poparta błędem o 2 bln dol. mówi sama za siebie – oświadczył rzecznik amerykańskiego resortu skarbu. Jest to pierwszy przypadek, gdy ministerstwo finansów USA publicznie skrytykowało S&P.

Wcześniej eksperci wskazywali, że wiarygodność agencji ratingowych ucierpiała, kiedy w 2008 r. ich oceny doprowadziły do światowego kryzysu finansowego.

Rośnie niepokój na rynkach

Pierwsze reakcje na decyzję S&P już w sobotę podsycały niepokoje na rynkach. Komentarze wskazywały, że w poniedziałek po ich otwarciu może na nich wybuchnąć chaos, a skutki tej bezprecedensowej decyzji mogą być potencjalnie bardzo poważne dla amerykańskiego rządu i zwykłych obywateli. To oznacza, że kłopoty będzie miała cała światowa gospodarka, bo USA są jej największym udziałowcem.

Brytyjska telewizja SKY wskazuje, że jeśli obniżka ratingu wystraszy nabywców amerykańskiego długu, to wzrośnie oprocentowanie na amerykańskich instrumentach dłużnych. Skutki tego mogą odczuć posiadacze kredytu hipotecznego i ci, którzy chcą zaciągnąć kredyt na zakup drogich dóbr trwałego użytku jak np. samochodu.

Decyzja czołowej agencji ratingowej, będąca pierwszym tego rodzaju krokiem w historii, może wywołać rynkowy szok zwiększając   rentowność amerykańskich rządowych obligacji w czasie, gdy kondycja globalnej gospodarki jest krucha, stwarzając długofalowe zagrożenie dla statusu dolara jako światowej waluty rezerwowej – obawia się z kolej „Finantial Times”. Gazeta podkreśla, że jeśli w ślad za ratingiem USA S&P obniży rating powiązanych z Waszyngtonem instytucji finansowych, może to wzmóc niepokoje inwestorów.
 
 
 
...
 
Już zareagowały Chiny, które domagają się od USA rozwiązania kwestii długu. Chińscy eksperci uważają, że decyzja S&P może spowodować chaos na rynkach i wówczas Pekin rozważy wycofanie swoich aktywów dolarowych i zainwestowanie ich w bardziej pewne. Chiny są Właścicielami 46 proc. amerykańskiego Długu i mają zainwestowane w niego 70 proc. swoich rezerw walutowych.

Z ostrożnością do informacji o spadku wiarygodności podchodzą inne kraje azjatyckie. Korea Południowa, Japonia, Indie czy Filipiny podkreślają swoje zaufanie do amerykańskich obligacji. Nie zamierzają ich sprzedawać i zapowiadają dalsze inwestycje w amerykańskie papiery, uznając iż nie ma alternatywy do inwestycji dolarowych.

Złe informacje dla złotówki

O swoim przekonaniu o niezawodności amerykańskiej gospodarki zapewnił francuski minister gospodarki Francois Baroin. Była to pierwsza reakcja przedstawiciela europejskiego rządu na informację o obniżeniu wiarygodności USA przez agencję S&P.

W ocenie polskich analityków rynki spodziewały się obniżenia ratingu Waszyngtonu. Marek Wołos z Domu Maklerskiego TMS Brokers podkreśla, że USA nie pomógł kompromis polityczny co do podniesienia limitu zadłużenia. Przypomniał, że plan obniżania zadłużenia USA został oceniony jako mało wiarygodny, a jeszcze przed jego uchwaleniem na początku tygodnia, Waszyngton był na liście obserwacyjnej Standard & Poor's. Jego zdaniem, obniżenie ratingu było kwestią czasu. Analityk wskazuje, że już od jakiegoś czasu inwestorzy uciekali od dolara do kruszców czy franka szwajcarskiego, a decyzja S&P podtrzyma ten trend. Drożeć może też euro i uznawane za najbardziej wiarygodne, niemieckie obligacje, za którymi stoi największa w Europie gospodarka. Dla polskiego rynku doniesienia ze Stanów Zjednoczonych to niedobra informacja. W poniedziałek może dojść do wyprzedaży złotego i nasza waluta może stracić wobec franka szwajcarskiego, ale również do euro.

Ekonomista Andrzej Sadowski z Centrum imienia Adama Smitha uważa, że obniżenie ratingu USA potwierdza trudną sytuację tego kraju. W decyzji agencji nie widzi żadnej złośliwości, bo jest ona konsekwencją wzrastającego zadłużenia Waszyngtonu. Spodziewa się, że decyzja S&P wpłynie negatywnie na poniedziałkowe notowania na giełdach światowych, które przez ostatnie były na granicy paniki, a teraz mogą ją przekroczyć.

(po/PAP/IAR)