Pewnego razu do schroniska im. Św. Franciszka w Celestynowie przyjechał człowiek. Przywiózł kota i psa. Kot przestał mu być potrzebny, bo wyłapał już wszystkie myszy a pies się zestarzał i zaczął przeszkadzać. Jego tłumaczeniom przysłuchiwało się dwoje dzieci. Izabela Działak, kierowniczka schroniska, poradziła mu by dzieci też zostawił w schronisku - nie wiadomo, czy będzie miał z nich pożytek, gdy dorosną.
Reportaż przedstawia schronisko w Celestynowie: mieszkające tam zwierzęta i ludzi, którzy poświęcili się bez reszty swoim podopiecznym. .