25 września ubiegłego roku 19-letni Mateusz wdał się w bójkę. Następnego dnia trafił do aresztu. Postawiono mu zarzut dokonania rozboju i kradzieży telefonu komórkowego. Po trzech dniach rodzina dostała wiadomość o jego śmierci. Pracownicy aresztu twierdzą, że chłopak powiesił się na pasku. Rodzice uważają, że został zamordowany.
W drugiej części programu przypominamy historię Patryka z Łodzi. Jego rodzice zauważyli niedowład prawej ręki u chłopca. Lekarze stwierdzili dziecięce porażenie mózgowe. Stan zdrowia Patryka ulegał pogorszeniu. Rodzice chłopca pojechali na konsultację do szpitala w innym mieście. Tam lekarze postawili nową diagnozę - ostre rozsiane zapalenie mózgu. Patryk dostał sterydy, po których nastąpiła poprawa. Do sprawy powracamy, gdyż rodzinie Patryka udało się wygrać w I instancji sprawę przeciwko szpitalowi.