Naszaarmia.pl

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Gen. Bogusław Pacek: mamy armię profesjonalną

18:29, 13.05.2012
Gen. Bogusław Pacek: mamy armię profesjonalną – Profesjonalizacja to rewolucja w armii – mówi w rozmowie gen. dyw. Bogusław Pacek, radca Ministra Obrony Narodowej. Jego zdaniem, „polskie służby specjalne stały się naszą wojskową chlubą i wizytówką w NATO“. Gen. Pacek nie ukrywa, że „profesjonalizacja to proces ciągły“.

– Profesjonalizacja to rewolucja w armii – mówi w rozmowie gen. dyw. Bogusław Pacek, radca Ministra Obrony Narodowej. Jego zdaniem, „polskie służby specjalne stały się naszą wojskową chlubą i wizytówką w NATO“. Gen. Pacek nie ukrywa, że „profesjonalizacja to proces ciągły“.

Radca Ministra Obrony Narodowej gen. dyw. Bogusław Pacek (fot. Paweł Kula/PAP)
Radca Ministra Obrony Narodowej gen. dyw. Bogusław Pacek (fot. Paweł Kula/PAP)

Podziel się:   Więcej

Czym się różni obecna polska armia od tej sprzed kilku lat?

 – To zależy, o jakim okresie mówimy. Każdy rok ma znaczenie. Zasadnicza różnica jest taka, że dzisiejsza armia jest armią profesjonalną. A nawet gdybyśmy mieli wątpliwości, co do stopnia jej profesjonalizmu, to jest armią w pełni zawodową. To jest to, co nas zasadniczo wyróżnia w stosunku do armii sprzed 2008 roku.

Profesjonalizacja armii oznacza nie tylko uzawodowienie. Różnica, którą ja widzę, to jest także lepszy sprzęt. Są w tej kwestii różne opinie, ale jeśli mamy na myśli np.nasze wojska lądowe czy siły powietrzne, to dość spokojnie należy mówić o niezłej jakości naszej armii. Bo przecież trudno się wstydzić za samoloty F-16 czy Rosomaki. Pewnie w przypadku marynarki wojennej wygląda to zdecydowanie gorzej.

Duża zmiana nastąpiła, jeśli chodzi o wojska specjalne…

– One są naszą wojskową chlubą i wizytówką w NATO i to jest właśnie zmiana ostatnich lat. Wojska specjalne powstały w 2007 roku. Ich rozwój nastąpił w szybkim tempie. Z dawnego GROM-u, jednej jednostki, przeistoczyły się w dowództwo i zespół jednostek, który stanowi rodzaj sił zbrojnych. Dzisiaj to jest Formoza, która była wcześniej w Marynarce Wojennej. Jest to oczywiście GROM, jednostka specjalna znana z doskonałego wyszkolenia i wyposażenia nie tylko w Polsce, jest to pułk specjalny komandosów w Lublińcu. Ale są też nowe jednostki, których nie było na mapie Polski – jednostka Agat w Gliwicach, przekształcona z oddziału specjalnego Żandarmerii Wojskowej i jednostka Nil w Krakowie, jednostka wsparcia dowodzenia.

Chyba trudno pominąć zmiany w zabezpieczeniu logistycznym armii?

– Tak, osiągnięciem ostatnich lat jest ogromna zmiana zwiazana z powstaniem Inspektoratu Wsparcia. Zasadniczą zmianą jest oddzielenie funkcji operacyjnej, zasadniczej, dla której wojsko jest powołane, od funkcji zabezpieczającej. Powstał Inspektorat Wsparcia, ktory odciążył dowódców ogólnowojskowych od zadań logistycznych i zabezpieczenia technicznego oraz dotyczących infrastruktury wojskowej. Inspektoratowi Wsparcia podlega także administracja wojskowa, Wojewódzkie Sztaby Wojskowe, Wojskowe Komeny Uzupelnień z całym pakietem zadań mobilizacyjnych i uzupełnieniowych. Inspektorat osiagnął w krótkim czasie dobry poziom realizacji zadań, chociaż nie obyło się bez problemów. Wojskowe Oddziały Gospodarcze wciąż tworzone i rozwijane, są powszechnie krytykowane i wiele tu jeszcze do zrobienia.

Jak będzie wyglądało uzbrojenie naszych żołnierzy? Zobacz ostatni odcinek Naszejarmi.pl

 
 
 
...
 
Czy proces profesjonalizacji przebiegł sprawnie? Były jakieś kłopoty?

– Kłopotów było wiele, a samą profesjonalizację trzeba kontynuować. Wstępny proces profesjonalizacji tylko w Polsce przebiegł w tak krótkim czasie i z tak wyraźnymi skutkami. Podobne procesy w innych krajach trwały znacznie dłużej. Nasza profesjonalizacja została obliczona w etapie podstawowym na dwa lata: 2008-2010. I trzeba przyznać, niezależnie od tego, co mówią krytycy, zasadniczo zadanie to wykonano. To jest duże dzieło, podpisane przez byłego ministra obrony Bogdana Klicha, któremu wraz z dużym gronem podwladnych udało się skutecznie w Polsce profesjonalizację wprowadzić. On też przejdzie do historii jako jej symbol.

Profesjonalizacja to rewolucja w armii. Jeszcze w 2007 roku w 150-tysięcznej armii, 80 tysięcy było z poboru, czyli tych, którzy przychodzili do wojska z przymusu. Teraz jest 100 tysięcy, czy 120 tysięcy razem z Narodowymi Siłami Rezerwowymi, ale żołnierzy zawodowych, którzy w armii chcą być i chcą wypełniac żołnierskie zadania w sposób profesjonalny.

Czy wszystko się udało? Nie, profesjonalizacja to jest proces ciągły. W tym procesie, jeśli chodzi o polską armię skoncentrowano się na dwóch elementach: pierwszy to uzawodowienie armii, a drugi – 14 programów modernizacyjnych; pięć głównych i 9 mniejszych. Te programy ewoluują. Dobra profesjonalizacja to także zgoda państwa na wydawanie co roku 1,95 proc PKB na wojsko, co oznacza w tym roku prawie 30 miliardów złotych. Z tego duża część – znacznie ponad 20 procent zostanie przeznaczona na wyposażenie i uzbrojenie w różnej formie.

Według tego, co można przeczytać na portalach internetowych i w gazetach, mamy w naszej armii zbyt wielu generałów. Czy Pan się zgadza z tą opinią?

– Zdecydowanie nie. Kiedy przychodził minister Tomasz Siemoniak mieliśmy prawie 150 etatów generalskich, a za chwilę zbliżymy się do 120. To etaty, bo dzisiaj faktycznie pelni slużbę ok.100 generałów i admirałów. A to, przy liczebności naszych sił zbrojnych, już standard NATO-wski. To jest naprawdę osiągnięcie, bo zmniejszenie etatów generalskich o tak dużą liczbę – bez żadnych emocji, bez kontrowersji, bez krzywdzenia ludzi – to wynik z jednej strony zdecydowanej postawy, a z drugiej – rozsądku. Nie ma potrzeby zmniejszać bardziej, chociaz i tu musimy liczyć się z dalszymi zmianami podczas reformy systemu dowodzenia.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz
Bogusław Pacek (ur. 17 czerwca 1954 w Chlebowie) – prof. nadzw. dr hab. nauk humanistycznych, generał dywizji Wojska Polskiego, radca Ministra Obrony Narodowej. Studiował filologię na Uniwersytecie Gdańskim. Po zakończeniu studiów przez rok pracował w macierzystej uczelni jako filolog. W latach 1978-1979 odbył przeszkolenie w Szkole Oficerów Rezerwy. W 1979 roku powołany został do zawodowej służby wojskowej i przydzielony do Oddziału WSW w Gdańsku. W 1990 roku po rozformowaniu Wojskowej Służby Wewnętrznej i utworzeniu Żandarmerii Wojskowej powołany został na stanowisko komendanta Wydziału ŻW w Gdańsku. 1 sierpnia 2003 roku objął obowiązki Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, które 5 października 2006 oficjalnie przekazał gen. bryg. Janowi Żukowskiemu, po czym przeniesiony został do rezerwy kadrowej ministra obrony narodowej. W 2008 roku skierowany został do Dowództwa Operacyjnego (OHQ) w Mont Walerien w Paryżu na stanowisko zastępcy dowódcy operacji EUFOR w Czadzie oraz Republice Środkowoafrykańskiej. W 2010 roku został wyznaczony na stanowisko asystenta szefa Sztabu Generalnego WP, a następnie na radcę Ministra Obrony Narodowej.