• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Beata Pawlikowska w „Niepokonanych”

17:00, 21.09.2010
Beata Pawlikowska w „Niepokonanych” Pracownicy oranżerii Ogrodu Botanicznego w podwarszawskim Powsinie z zaciekawieniem obserwują ekipę „Niepokonanych”. – Jeszcze zasłońmy czymś tę rurę wodociągową i mamy prawdziwą dżunglę - mówi operator Staszek Furman. Ktoś z ogrodników znajduje długi bambusowy pręt, który zasłoni instalację do nawadniania szklarni i można już zaczynać nagranie.

Pracownicy oranżerii Ogrodu Botanicznego w podwarszawskim Powsinie z zaciekawieniem obserwują ekipę „Niepokonanych”. – Jeszcze zasłońmy czymś tę rurę wodociągową i mamy prawdziwą dżunglę - mówi operator Staszek Furman. Ktoś z ogrodników znajduje długi bambusowy pręt, który zasłoni instalację do nawadniania szklarni i można już zaczynać nagranie.

Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska

Podziel się:   Więcej
Tym razem gościem jest słynna podróżniczka Beata Pawlikowska znana z programów „Podróże w żartem”, „Zagadkowa blondynka” i audycji w Radiu Zet „Świat według blondynki”. Niewiele osób wie, że zanim stała się pełną wigoru i ekspresji, wesołą dziennikarką i globtroterką, miała wiele traumatycznych przeżyć.

– Jesteśmy w dżungli – zaczyna Krzysztof Ziemiec – No, dobrze, to jedynie namiastka Amazonii na potrzeby programu. Chciałem porozmawiać z tobą o innej dżungli. O dżungli życia.

– Dżungla zmieniła mnie, dodała mi sił, nauczyła mnie, że do wszystkiego trzeba dojść ciężką pracą. Zaczęłam lubić i szanować siebie - mówi Pawlikowska, która do tej pory miała ogromne problemy z samoakceptacją.

Wychowywała się w ponurym blokowisku w Koszalinie. Jak sama mówi, żyła w w swoim świecie. Pisała opowiadania, malowała, rysowała. Jako nastolatka na tyle nie akceptowała siebie, że zachorowała na anoreksję. Schudła, niektóre z procesów fizjologicznych zatrzymały się. Potem przyszła bulimia i przejmujący ból duszy.

– Buntowałam się przeciwko szkole. Matematyka, fizyka, chemia. Czułam, że to wszystko nie ma sensu.

Któregoś dnia, gdy wróciła ze szkoły to poczucie osamotnienia i braku jakiejkolwiek nadziei doprowadził ją do tragicznej decyzji.

– Postanowiłam skończyć ze sobą. Nałykałam się tabletek nasennych, napisałam jakiś liścik pożegnalny i położyłam się na podłodze – opowiada Pawlikowska – Traf chciał, że moja mama wróciła tego dnia wcześniej z pracy...

Na studiach miała przygodę z alkoholem. Była na skraju uzależnienia. Studia szybko rzuciła i zaczęła pisać swoją pierwszą książkę.

Kolejne traumatyczne wspomnienia wiążą się z jej zarobkowym wyjazdem do Londynu. Pracowała w barach, hotelach dla przesiedleńców jako sprzątaczka. Któregoś razu wybrała się na dyskotekę.

– Poznałam tam chłopaka. Rozmawialiśmy, powiedziałam mu że piszę opowiadania. On powiedział, że też i że chętnie pokaże mi swoje.

Palili marihuanę, pili szampana. Zaproponował, żeby poszli do jego mieszkania.

– Myślałam, że rzeczywiście pokaże mi swoje opowiadania. On pokazał mi coś innego... i zgwałcił mnie.

Dziś jest zupełnie inną kobietą. Wesołą, energiczną, cały czas zaangażowaną – pisze książki, bierze udział w akcjach społecznych, prowadzi programy w radiu i telewizji.

– To wszystko dzięki dżungli - przyznaje z uśmiechem. – To ona nauczyła mnie szacunku do siebie i dała mi wiele wewnętrznej siły.
 
 
 
...