Tym razem gościem jest słynna podróżniczka Beata Pawlikowska znana z programów „Podróże w żartem”, „Zagadkowa blondynka” i audycji w Radiu Zet „Świat według blondynki”. Niewiele osób wie, że zanim stała się pełną wigoru i ekspresji, wesołą dziennikarką i globtroterką, miała wiele traumatycznych przeżyć.
– Jesteśmy w dżungli – zaczyna Krzysztof Ziemiec – No, dobrze, to jedynie namiastka Amazonii na potrzeby programu. Chciałem porozmawiać z tobą o innej dżungli. O dżungli życia.
– Dżungla zmieniła mnie, dodała mi sił, nauczyła mnie, że do wszystkiego trzeba dojść ciężką pracą. Zaczęłam lubić i szanować siebie - mówi Pawlikowska, która do tej pory miała ogromne problemy z samoakceptacją.
Wychowywała się w ponurym blokowisku w Koszalinie. Jak sama mówi, żyła w w swoim świecie. Pisała opowiadania, malowała, rysowała. Jako nastolatka na tyle nie akceptowała siebie, że zachorowała na anoreksję. Schudła, niektóre z procesów fizjologicznych zatrzymały się. Potem przyszła bulimia i przejmujący ból duszy.
– Buntowałam się przeciwko szkole. Matematyka, fizyka, chemia. Czułam, że to wszystko nie ma sensu.
Któregoś dnia, gdy wróciła ze szkoły to poczucie osamotnienia i braku jakiejkolwiek nadziei doprowadził ją do tragicznej decyzji.
– Postanowiłam skończyć ze sobą. Nałykałam się tabletek nasennych, napisałam jakiś liścik pożegnalny i położyłam się na podłodze – opowiada Pawlikowska – Traf chciał, że moja mama wróciła tego dnia wcześniej z pracy...
Na studiach miała przygodę z alkoholem. Była na skraju uzależnienia. Studia szybko rzuciła i zaczęła pisać swoją pierwszą książkę.
Kolejne traumatyczne wspomnienia wiążą się z jej zarobkowym wyjazdem do Londynu. Pracowała w barach, hotelach dla przesiedleńców jako sprzątaczka. Któregoś razu wybrała się na dyskotekę.
– Poznałam tam chłopaka. Rozmawialiśmy, powiedziałam mu że piszę opowiadania. On powiedział, że też i że chętnie pokaże mi swoje.
Palili marihuanę, pili szampana. Zaproponował, żeby poszli do jego mieszkania.
– Myślałam, że rzeczywiście pokaże mi swoje opowiadania. On pokazał mi coś innego... i zgwałcił mnie.
Dziś jest zupełnie inną kobietą. Wesołą, energiczną, cały czas zaangażowaną – pisze książki, bierze udział w akcjach społecznych, prowadzi programy w radiu i telewizji.
– To wszystko dzięki dżungli - przyznaje z uśmiechem. – To ona nauczyła mnie szacunku do siebie i dała mi wiele wewnętrznej siły.