Premierowa emisja pierwszego odcinka przygód Janka Kosa i jego przyjaciół spod pancerza oraz psa Szarika miała miejsce w rocznicę zakończenia II wojny światowej – 9 maja 1966 r. Kręcono go w trzech seriach. Kiedy pierwsza z nich z 1966 r. osiągnęła nadspodziewany sukces, Janusz Przymanowski napisał kolejne dwa tomy swojej powieści, w której doprowadził bohaterów aż do zwycięstwa antyhitlerowskiej koalicji w Berlinie.
Warkocze jak Marusi
„Historia załogi czołgu Rudy i psa Szarika biła rekordy popularności od momentu pojawienia się na dużych i małych ekranach. Na niemal każdym podwórku dzieci bawiły się w pancernych, imię Szarik nadawano zarówno owczarkom niemieckim, jak i ratlerkom, a dziewczynki nosiły warkocze a la Marusia” – tak serial opisuje portal flimpolski.pl. „Nie sposób zliczyć, ile osób obejrzało serial w telewizji i na kasetach wideo, ale tylko kinową widownię szacowano na 7 mln. Ówcześni recenzenci pisali, że obraz ten zaspokaja u młodych nienasycony głód przygody, tęsknotę za własnym wzorcem bohatera, a przy tym godzi w harmonijnie odwieczny kontrast między romantyzmem a codziennością, nadając zwyczajności żołnierskiego trudu polor niezwykłości. Niemal 30 lat później serial, mimo zarzutów fałszu historycznego i komunistycznej propagandy, jest wciąż oglądany przez coraz młodsze pokolenia Polaków” – czytamy dalej.
Niespotykaną popularność rolom w tym serialu zawdzięczają ikony dzisiejszego polskiego kina: Janusz Gajos, Franciszek Pieczka, Pola Raksa, Roman Wilhelmi, Wiesław Gołas, Barbara Kraftówna. Dziś nieco zapomniani pozostają Włodzimierz Press i Małgorzata Niemirska. Kto jednak spośród młodych chłopców przed laty nie chciał być Jankiem, Gustlikiem, Grigorijem. Dziewczynki konkurowały ze sobą jak serialowa Marusia z Lidką. Dla aktorów był to wieki krok ku popularności, choć niektórzy z nich – czego nie kryje Janusz Gajos – przez lata nie mogli zrzucić z siebie wizerunku serialowego bohatera.
To jednak nie jedyne znane nazwiska związane z pancernymi. Reżyserem był Konrad Nałęcki. Autorem zdjęć Romuald Kropat. Słowa do tytułowej piosenki „Deszcze niespokojne” napisała Agnieszka Osiecka, a muzykę Adam Walaciński. Utwór zaśpiewał Edmund Fetting.
Dopisane epizody
Przygody pancernych to sfabularyzowana relacja Janusza Przymanowskiego z tego, co sam przeżywał. Był żołnierzem kampanii wrześniowej, który po wkroczeniu Rosjan trafił na terytorium ZSRR, by po napaści Niemiec na Związek Radziecki trafić do obozu w Sielcach nad Oką, gdzie tworzył się 1. Korpus Polskich Sił Zbrojnych. Z nim – jako korespondent wojenny – przeszedł szlak do Warszawy. I tu kończyła się pierwsza część jego opowieści o pancernych. Kiedy w 1966 r. okazało się, że serial jest tak popularny jak żaden dotychczas, zdecydował się dopisać pozostałe dwie części. Na przełomie lat 60. i 70. dopisał dwie pozostałe części z kampanią do Odry i następnie szturmu na Berlin.
Kiedy obraz wszedł na ekrany w całym kraju tworzyły się Kluby Pancernych. Należało do nich w porywach nawet pół miliona polskich dzieci. Do klubów przyjeżdżała serialowa załoga i inni bohaterowie opowieści. Jak mówił „Gazecie Łódzkiej” Janusz Kłosiński, odtwórca roli sierżanta Czernousowa, kiedyś z Romanem Wilhelmim jechali na takie spotkanie. Przejeżdżali przez miejscowość, w której trwała niedzielna msza. Nagle ktoś krzyknął: „Jadą pancerni!”. Wszyscy, łącznie z ministrantami, wybiegli z kościoła. Wilhelmi, który nie był człowiekiem sentymentalnym, mrugnął do niego, puknął się w czoło i powiedział: – Ci ludzie zwariowali!.
Serial miał również swoje czarne chwile. Przez lata telewizja wznawiała jego emisje. W 2006 r. uznano jednak, że zakłamuje on historię i nie powinien być oglądany przez młodzież, która na jego podstawie może przyjmować wypaczony obraz II wojny światowej. Pancerni spadli z telewizyjnej ramówki. Wszystko po apelu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa. Jednak serial obronił się przed odsunięciem na archiwalne półki. Już rok później wrócił na mały ekran. Tyle, że już z komentarzem historyków, którzy mieli odkłamywać rzeczywisty przebieg wojny.
„Czterej pancerni i pies” byli emitowani nie tylko w Polsce. Pokazywano go też m.in. w: Czechosłowacji, Finlandii, na Węgrzech i Kubie.
(po/PAP)