• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

45 lat z pancernymi – serialem wszech czasów

17:21, 08.05.2011
45 lat z pancernymi – serialem wszech czasów Kiedy w telewizji zaczynała się jego emisja, ulice pustoszały. W plebiscycie TVP z 1995 r. na ulubiony serial nie miał konkurentów. Mimo zarzutów o fałsz historyczny „Czterej pancerni i pies” wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Książka Janusza Przymanowskiego przeniesiona na mały ekran wciąż przyciąga uwagę kolejnych pokoleń młodych widzów.

Kiedy w telewizji zaczynała się jego emisja, ulice pustoszały. W plebiscycie TVP z 1995 r. na ulubiony serial nie miał konkurentów. Mimo zarzutów o fałsz historyczny „Czterej pancerni i pies” wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Książka Janusza Przymanowskiego przeniesiona na mały ekran wciąż przyciąga uwagę kolejnych pokoleń młodych widzów.

Już 45 lat przygody załogi „Rudego” przyciągają przed telewizory miliony młodych ludzi (fot. TVP)
Już 45 lat przygody załogi „Rudego” przyciągają przed telewizory miliony młodych ludzi (fot. TVP)

Podziel się:   Więcej
Premierowa emisja pierwszego odcinka przygód Janka Kosa i jego przyjaciół spod pancerza oraz psa Szarika miała miejsce w rocznicę zakończenia II wojny światowej – 9 maja 1966 r. Kręcono go w trzech seriach. Kiedy pierwsza z nich z 1966 r. osiągnęła nadspodziewany sukces, Janusz Przymanowski napisał kolejne dwa tomy swojej powieści, w której doprowadził bohaterów aż do zwycięstwa antyhitlerowskiej koalicji w Berlinie.

Warkocze jak Marusi

„Historia załogi czołgu Rudy i psa Szarika biła rekordy popularności od momentu pojawienia się na dużych i małych ekranach. Na niemal każdym podwórku dzieci bawiły się w pancernych, imię Szarik nadawano zarówno owczarkom niemieckim, jak i ratlerkom, a dziewczynki nosiły warkocze a la Marusia” – tak serial opisuje portal flimpolski.pl. „Nie sposób zliczyć, ile osób obejrzało serial w telewizji i na kasetach wideo, ale tylko kinową widownię szacowano na 7 mln. Ówcześni recenzenci pisali, że obraz ten zaspokaja u młodych nienasycony głód przygody, tęsknotę za własnym wzorcem bohatera, a przy tym godzi w harmonijnie odwieczny kontrast między romantyzmem a codziennością, nadając zwyczajności żołnierskiego trudu polor niezwykłości. Niemal 30 lat później serial, mimo zarzutów fałszu historycznego i komunistycznej propagandy, jest wciąż oglądany przez coraz młodsze pokolenia Polaków” – czytamy dalej.

Niespotykaną popularność rolom w tym serialu zawdzięczają ikony dzisiejszego polskiego kina: Janusz Gajos, Franciszek Pieczka, Pola Raksa, Roman Wilhelmi, Wiesław Gołas, Barbara Kraftówna. Dziś nieco zapomniani pozostają Włodzimierz Press i Małgorzata Niemirska. Kto jednak spośród młodych chłopców przed laty nie chciał być Jankiem, Gustlikiem, Grigorijem. Dziewczynki konkurowały ze sobą jak serialowa Marusia z Lidką. Dla aktorów był to wieki krok ku popularności, choć niektórzy z nich – czego nie kryje Janusz Gajos – przez lata nie mogli zrzucić z siebie wizerunku serialowego bohatera.

To jednak nie jedyne znane nazwiska związane z pancernymi. Reżyserem był Konrad Nałęcki. Autorem zdjęć Romuald Kropat. Słowa do tytułowej piosenki „Deszcze niespokojne” napisała Agnieszka Osiecka, a muzykę Adam Walaciński. Utwór zaśpiewał Edmund Fetting.
 
 
 
...
 
Dopisane epizody

Przygody pancernych to sfabularyzowana relacja Janusza Przymanowskiego z tego, co sam przeżywał. Był żołnierzem kampanii wrześniowej, który po wkroczeniu Rosjan trafił na terytorium ZSRR, by po napaści Niemiec na Związek Radziecki trafić do obozu w Sielcach nad Oką, gdzie tworzył się 1. Korpus Polskich Sił Zbrojnych. Z nim – jako korespondent wojenny – przeszedł szlak do Warszawy. I tu kończyła się pierwsza część jego opowieści o pancernych. Kiedy w 1966 r. okazało się, że serial jest tak popularny jak żaden dotychczas, zdecydował się dopisać pozostałe dwie części. Na przełomie lat 60. i 70. dopisał dwie pozostałe części z kampanią do Odry i następnie szturmu na Berlin.

Kiedy obraz wszedł na ekrany w całym kraju tworzyły się Kluby Pancernych. Należało do nich w porywach nawet pół miliona polskich dzieci. Do klubów przyjeżdżała serialowa załoga i inni bohaterowie opowieści. Jak mówił „Gazecie Łódzkiej” Janusz Kłosiński, odtwórca roli sierżanta Czernousowa, kiedyś z Romanem Wilhelmim jechali na takie spotkanie. Przejeżdżali przez miejscowość, w której trwała niedzielna msza. Nagle ktoś krzyknął: „Jadą pancerni!”. Wszyscy, łącznie z ministrantami, wybiegli z kościoła. Wilhelmi, który nie był człowiekiem sentymentalnym, mrugnął do niego, puknął się w czoło i powiedział: – Ci ludzie zwariowali!.

Serial miał również swoje czarne chwile. Przez lata telewizja wznawiała jego emisje. W 2006 r. uznano jednak, że zakłamuje on historię i nie powinien być oglądany przez młodzież, która na jego podstawie może przyjmować wypaczony obraz II wojny światowej. Pancerni spadli z telewizyjnej ramówki. Wszystko po apelu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa. Jednak serial obronił się przed odsunięciem na archiwalne półki. Już rok później wrócił na mały ekran. Tyle, że już z komentarzem historyków, którzy mieli odkłamywać rzeczywisty przebieg wojny.

„Czterej pancerni i pies” byli emitowani nie tylko w Polsce. Pokazywano go też m.in. w: Czechosłowacji, Finlandii, na Węgrzech i Kubie.

(po/PAP)