• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Jak „Wiech” Polaków do telewizji przekonał

14:37, 28.05.2012
Jak „Wiech” Polaków do telewizji przekonał – Pierwsze pokazy telewizji odbyły się na pod koniec 1951 roku w Domu Nauczyciela przy ulicy Smulikowskiego w Warszawie – mówi operator Hubert Waliszewski, twórca i kustosz Muzeum TVP. – Za początek Telewizji Polskiej uważa się natomiast wyemitowanie półgodzinnego programu, które odbyło się 25 października 1952 roku.

– Pierwsze pokazy telewizji odbyły się na pod koniec 1951 roku w Domu Nauczyciela przy ulicy Smulikowskiego w Warszawie – mówi operator Hubert Waliszewski, twórca i kustosz Muzeum TVP. – Za początek Telewizji Polskiej uważa się natomiast wyemitowanie półgodzinnego programu, które odbyło się 25 października 1952 roku.

Hubert Waliszewski w Muzeum TVP (fot. Jan Bogacz/TVP)
Hubert Waliszewski w Muzeum TVP (fot. Jan Bogacz/TVP)

Powiązane artykuły


Podziel się:   Więcej
Dziś telewizja to dziesiątki kanałów, wiele z nich w jakości HD, niektóre w systemie 3D. A jakie były początki telewizji na świecie?

– Za ojca telewizji uznawany jest Paweł Nipkow. Są to dość odległe czasy, bo urodził się w 1860. Matką Nipkowa była Polka, a ojciec – Niemcem. Urodził się w Lęborku, uczył się w Wejherowie, ale na studia pojechał do Berlina. Tam też osiadł i tam dokonał swojego wynalazku. Polegał on na rozłożeniu obrazu na elementy i przesłaniu go dalej jako sygnału elektrycznego. Zobił to za pomocą wynalezionej przez siebie wirującej tarczy z 24 otworkami. Wynalazca tę konstrukcję opatentował już w 1885 roku i nazwał „elektrycznym teleskopem”. Przez długi czas pomysł niezrealizowany „leżał w szufladzie” z braku możliwości technicznych. Po latach w Wielkiej Brytanii prace nad telewizją podjął szkocki inżynier John Baird. Oparł się on o wynalazek Nipkowa i skonstruował pierwsze działające urządzenie. Pierwsze pokazy odbyły się w 1926 roku i była to telewizja mechaniczna. Potem zajęli się tym i inni wynalazcy.
W połowie lat 30. ubiegłego wieku telewizje zaczęły stawać na nogi i była to już telewizja elektroniczna. Pierwszym profesjonalnym ośrodkiem telewizyjnym była brytyjska BBC, która wystartowała w 1936 roku. W 1937 roku ruszyła telewizja w Niemczech.

W Polsce jeszcze przed II Wojną Światową odbywały się prace nad telewizją…

– Należeliśmy przed wojną do grona niewielu państw, w których odbywały się takie prace, obok Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, USA, Rosji, Holandii i Japonii. Od 1935 roku w Polsce były robione testy, ale w oparciu o tarczę Nipkowa. Dopiero w 1938 roku rozpoczęły się próbne emisje z wykorzystaniem tarczy, które umożliwiały przetwarzanie obrazu optycznego na elektroniczny. Ośrodek znajdował się w Warszawie i była to komórka „przylepiona” organizacyjnie do Polskiego Radia. W październiku 1938 roku nadano sygnał elektroniczny. Ponieważ nie było wtedy jeszcze kamer telewizyjnych, obraz był rzucany na wirującą tarczę Nipkowa z projektora filmowego. Była to emisja fabularnego filmu historycznego Józefa Lejtesa „Barbara Radziwiłłówna” z Jadwigą Smosarską w roli tytułowej. W Polsce znajdowały się jednak tylko trzy odbiorniki telewizyjne. A obraz był tak niskiej jakości, że w szerszych planach było to zupełnie nieczytelne.

A jak wyglądał start telewizji w Polsce po wojnie?

– Pierwsze pokazy odbyły się pod koniec 1951 roku w Domu Nauczyciela przy ulicy Smulikowskiego w Warszawie. Półgodzinny program składał się z występu felietonisty Stefana Wiecheckiego „Wiecha” oraz parodystów i piosenkarzy. Widzowie mogli zobaczyć, co to jest telewizja, bo wtedy nie znano jeszcze tego słowa. Dzięki tym pokazom szybko się rozprzestrzeniła ta idea i chciano mieć takie urządzenia w domu.

Październik 1952 roku jest uznawany za początek TVP. Co się wtedy stało?

– 25 października 1952 roku został wyemitowany pierwszy, półgodzinny program, który był odbierany na 24 odbiornikach usytuowanych w klubach i świetlicach. W ciągu kilku miesięcy wprowadzono regularną emisję, ale było to jedynie pół godziny programu raz w tygodniu. Wymagało to bardzo dużo przygotowań. Dysponowano wtedy na początku jedną kamerą, później dwoma. Było to wszystko bardzo siermiężne. Można dodać, że inżynierowie, którzy konstruowali sprzęt telewizyjny, zaopatrywali się w elementy elektroniczne odzyskane ze starych odbiorników radiowych na warszawskim Bazarze Różyckiego.
 
 
 
...
 
Felietonista Stefan „Wiech” Wiechecki był jedną z pierwszych gwiazd Telewizji Polskiej (fot. Zygmunt Januszewski/TVP)
Felietonista Stefan „Wiech” Wiechecki był jedną z pierwszych gwiazd Telewizji Polskiej (fot. Zygmunt Januszewski/TVP)
Pan trafił do TVP w 1957 roku. Czy była ona już wtedy nowocześniejsza?

– Właśnie w tym roku Telewizja Polska zakupiła w Wielkiej Brytanii sprzęt firmy Marconi. Kilka kamer wraz z osprzętem zainstalowano w studiu telewizyjnym przy placu Powstańców Warszawy w Warszawie. Pozwoliło to na emisję kilku godzin programu dziennie, ale jeden dzień w tygodniu był bez emisji.

W tamtych latach odbiornik telewizyjny w domu to była rzadkość…

– Produkcja telewizorów była bardzo mała. Pierwszymi odbiornikami były telewizory „Wisła” na licencji radzieckiej, potem już wytwarzaliśmy własne odbiorniki. Jednak ta produkcja była niewystarczająca w stosunku do potrzeb. Talony na telewizory przydzielały zakłady pracy swoim zasłużonym pracownikom. Z takim talonem szło się do sklepu i kupowało się odbiornik, który wtedy kosztował bardzo dużo.
Jeśli w jakimś budynku mieszkalnym był telewizor, to wszyscy sąsiedzi starali się uprosić gospodarza, żeby mogli przyjść i obejrzeć jakiś teatr czy film. Przychodzili oni z własnymi krzesłami i jakimiś słodyczami dla gospodyni. Wyglądało to tak, że wianuszek kilkunastu osób siedział wokół malutkiego ekranu i oglądał w skupieniu widowisko telewizyjne. Ten, kto nie miał sąsiada z odbiornikiem, mógł pójść na przykład do Pałacu Kultury i Nauki. Tam na dole przy windach była sala na kilkaset osób, gdzie stał telewizor. Można było za drobną opłatą wejść i pooglądać program.

Przełomem była telewizja kolorowa. Jej wprowadzenie było jednak rozłożone w czasie…

– Długo się u nas do tego przymierzaliśmy, a wynikało to też z braku sprzętu. Należało kupić urządzenia za granicą i było to wielokrotnie droższe niż sprzęt czarno-biały. Zaczęliśmy na początku lat 70. Najpierw była jedna kamera. Pierwsze studio wyposażone w sprzęt do telewizji kolorowej powstało już w centrum na Woronicza. Telewizja kolorowa jednak wkraczała bardzo powoli. Sprzęt był bardzo drogi, a możliwości finansowe, jeśli chodzi o dewizy, mocno ograniczone. W programie telewizyjnym przez wiele lat były zaznaczane tłustym drukiem programy, które były emitowane w kolorze.

Problemem była też mała dostępność odbiorników kolorowych i ich wysoka cena…

– Tak. Przypomnijmy, że w Domach Towarowych Centrum przy ulicy Marszałkowskiej były wystawione trzy odbiorniki na wystawie. Wokół nich wieczorem, kiedy już było ciemno na ulicy, gromadzili się ludzie, żeby zobaczyć, jak wygląda ta kolorowa telewizja. Była to wtedy wielka atrakcja. Pamiętam, że sam też z emocjami oglądałem po raz pierwszy w kolorze mecz hokejowy. Może nie zdajemy sobie sprawy jak długo trwało całkowite przejście na kolor. Stało się to dopiero w latach osiemdziesiątych.

A jaka będzie telewizja przyszłości?

– Na to pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć. Wiadomo, że dla TVP przełomowa będzie połowa tego roku, bo TVP1 i TVP2 będą już nadawane w cyfrowym systemie HD. Co będzie potem, trudno powiedzieć. Na świecie i w Polsce trwają prace, by można było oglądać obraz w systemie 3D bez okularów. Trwa tak szybki rozwój elektroniki, że trudno jest przewidywać i prorokować.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz