• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Scenariusze końca świata

15:48, 24.07.2011
Scenariusze końca świata Pisarze literatury fantastyczno-naukowej wykorzystali do cna scenariusze końca świata – mówił Stanisław Lem, futurysta i filozof. Okazuje się, że z tych scenariuszy coraz częściej zaczynają korzystać przywódcy mnożących się sekt. Przed fałszywymi przepowiedniami o zbliżającym się końcu świata ostrzegają już nawet duchowni z Fatimy, gdzie w 1917 r. troje dzieci: Francisco i Jacinta Marto i Lucia dos Santo, doznało objawienia, w którym Matka Boska miała zagrozić ukaraniem świata za nie przestrzeganie jej wskazań.

Pisarze literatury fantastyczno-naukowej wykorzystali do cna scenariusze końca świata – mówił Stanisław Lem, futurysta i filozof. Okazuje się, że z tych scenariuszy coraz częściej zaczynają korzystać przywódcy mnożących się sekt. Przed fałszywymi przepowiedniami o zbliżającym się końcu świata ostrzegają już nawet duchowni z Fatimy, gdzie w 1917 r. troje dzieci: Francisco i Jacinta Marto i Lucia dos Santo, doznało objawienia, w którym Matka Boska miała zagrozić ukaraniem świata za nie przestrzeganie jej wskazań.

Stanisław Lem twierdził, że pisarze sf wyczerpali już pomysły na scenariusz końca świata (fot. TVP)
Stanisław Lem twierdził, że pisarze sf wyczerpali już pomysły na scenariusz końca świata (fot. TVP)

Podziel się:   Więcej
Strzeżcie się fałszywych proroków

Scenariuszy końca świata jest tyle ilu pisarzy sf. Atak nuklearny, potop, deszcz meteorów, najazd UFO, nagłe oziębienie klimatu, bomba biologiczna, zaraza… Ich twórczością inspirują się przywódcy pojawiających się jak grzyby po deszczu sekt, którzy chcą wykorzystać strach przed Armagedonem dla własnych celów. Kilka dni temu przed fałszywymi przepowiedniami o zbliżającym się końcu świata ostrzegli wiernych księża z Fatimy. – Ludzkość nie ma się czego obawiać – zapewniają portugalscy hierarchowie.

Informacje o niechybnym końcu świata od kilku lat obiegają światowe media. W ostatnim czasie doniesienia o apokalipsie zaczęły się nasilać. Według przepowiedni „proroków” ma ona nastąpić rzekomo w 2012 r. Takie wyliczenia przeprowadzono na podstawie badań kalendarza Majów. W takie przepowiednie uwierzyło wiele osób, co nie jest po myśli Kościoła katolickiego. Księża przyznają, że wiele osób traktuje wieści o końcu świata bardzo poważnie. Przerażeni szukają pocieszenia nie tylko w Kościele, ale i podejrzanych wspólnotach modlitewnych, które nieraz wyłudzają pieniądze od naiwnych. Dlatego duchowni z Fatimy zaapelowali do wiernych, by nie poddawali się panice i nie dawali wiary tym informacjom. Apelują, by zachować szczególną ostrożność, datę apokalipsy zna tylko Bóg, a wszelkie inne informacje na ten temat to czysta szarlataneria.

Przed sektami, które budują swój kapitał na przepowiedniach o końcu świata przestrzega również francuska rządowa Międzyministerialna Misja ds. Czujności i Walki z Sektami (Milviludes). Według jej informacji, we Francji mnożą się przepowiednie rychłego nadejścia końca świata, które mogą spowodować wkrótce zalew nowych sekt, a nawet falę zbiorowych samobójstw. Również ona wskazuje na wizję Armagedonu, którego datę na podstawie kalendarza Majów wyznaczono na 21 grudnia 2012 r.

Wierzenia New Age

Jak wynika z raportu Milviludes „prorocy” opierają swoje wróżby końca świata na pseudonaukowych prognozach dotyczących pojawienia się w końcu przyszłego roku różnych zjawisk przyrodniczych, jak choćby nadzwyczajnej aktywności plam na Słońcu. Ponadto, według wierzeń New Age, w przyszłym roku ma nastąpić wejście w erę Wodnika, co ma być początkiem nowego, bardziej harmonijnego świata. Według raportu, ten termin rzekomego końca świata rozpowszechnił się tak bardzo, że odnotowano go już na ponad 2,5 miliona stron internetowych.

Milviludes ostrzega, aby nie lekceważyć tych przepowiedni. Zdaniem autorów raportu, strach przed rzekomą apokalipsą może zmobilizować aktywność sekt, a nawet wywołać falę zbiorowych samobójstw. Georges Fenech, przewodniczący Milviludes, twierdzi, że w dobie „upadku ideologii i kryzysu ekonomicznego człowiek, w poszukiwaniu duchowości, staje się coraz bardziej podatny na dyskurs różnych przywódców sekt”, proponujących mu „remedium na lęki egzystencjalne”.

Raport przypomina, że w ubiegłych dekadach doszło kilkakrotnie do zbiorowych samobójstw na tle „apokaliptycznym”. W latach 1994-1997 74 wyznawców Zakonu Świątyni Słońca w Szwajcarii, Francji i Kanadzie odebrało sobie życie, wierząc w rychłe nadejście końca świata. Media donosiły także o innych podobnych przypadkach w USA, dotyczących członków innych sekt, np. o 72 samobójcach w Teksasie w 1993 roku.
 
 
 
...
 
Francuska rządowa agencja ds. walki z sektami ostrzega szczególnie przed amerykańską apokaliptyczną grupą Ramtha, działającą aktywnie w południowo-zachodniej Francji. Sekta ta utrzymuje, że zbliżający się koniec świata oszczędzi mieszkańców francuskiej miejscowości Bugarach niedaleko granicy z Hiszpanią. Miejsce to stało się w ostatnich dekadach celem swoistych „pielgrzymek” hippisów. Po ogłoszeniu przepowiedni Ramthy wiele rodzin zaczęło kupować domy w tamtym regionie, wzbudzając tym obawy francuskich władz.

Nieuchronna apokalipsa

Daty czekającej ludzkość apokalipsy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Kolejni prorocy ogłaszają je przy każdej nadarzającej się okazji. Jedną z ostatnich był 21 maja. Według amerykańskiego kaznodziei Harolda Campinga, koniec świata miała nastąpić tego dnia dokładnie o 18. 89-letni „prorok” na falach swojej radiostacji – Family Radio – twierdził, że nastąpi ogromne trzęsienie ziemi, które zapoczątkuje apokalipsę. Miało ją przeżyć zaledwie dwa procent ludzi zamieszkujących Ziemię.

Wizję końca świat wieści nam również jeden z najsłynniejszych jasnowidzów Michael de Nostredame, znany jako Nostradamus. Jak twierdzi cześć zwolenników jego teorii, cześć z zapisanych w jego czterowierszach wizji już się sprawdziła. Żyjący w XVI wieku prorok miaŁ przewidzieć między innymi śmierć króla Francji Francji Henryka II, dojście do władzy Napoleona, wielki pożar w Londynie, dojście do władzy i upadek Adolfa Hitlera i Mussoliniego, wybuch wojen światowych, wynalezienie i użycie bomby atomowej, zamach na Johna F. Kennedy’ego, śmierć księżnej Walii Diany, zamach na Word Trade Centerm a nawet katastrofę polskiego samolotu rządowego na lotnisku w Siewiernyj z prezydentem Lechem Kaczyńskim i czołówką polskiej sceny politycznej na pokładzie.

Również uznany przez Kościół za świętego ojciec Pio miał apokaliptyczne wizje. Według niego: „Aniołowie powołani do tego zadania będą uzbrojeni w miecze. Uwaga ich będzie zwrócona przeciwko tym, którzy nie wierzą i bluźnią przeciwko objawieniu Bożemu. Z chmur powstaną orkany ognistych strumieni padających na całą ziemię. Niepogody, burze, pioruny, powodzie, trzęsienia ziemi będą jedne po drugich następować w różnych krajach. Nieustannie będzie padać deszcz ognisty. Rozpocznie się to w bardzo mroźną noc. Grzmoty i trzęsienia ziemi będą trwać trzy dni i trzy noce. Będzie to dowodem, że przede wszystkim jest Bóg”. Jednak daty tej apokalipsy nie określił.

Ojciec Pio wieści również trzecią wojnę światową, kiedy: „Od Budapesztu do Norymbergii i od Drezna do Berlina linie te będą zajęte wojskiem. Trzecia linia będzie przebiegać od Zagłębia Ruhry po Królewiec. Potem przylecą z południa czarne i szare ptaki z taką mocą, że zmienią niebo i ziemię. Główna kwatera wojsk - Kiersberg koło Bonn. Pierwsza bomba wpadnie do kościoła w Bawarskim Lesie. Wszystko zostanie zniszczone i nikt nie może tych stron przekroczyć. Dużo materiału niszczycielskiego spadnie na ziemię. Oto tam jadą czołgi przez chaty i domy, w tych pojazdach siedzą ludzie, ale ich ciała zwisają, bo są martwi, lecz dookoła z twarzami czarnymi. Wskutek powodzi zginą wsie i miasta. Południowa Anglia z północnym brzegiem zniknie, Szkocja ocaleje. Na zachodzie ziemia zniknie, a powstaną nowe lądy. Zginą Nowy Jork i Marsylia. Paryż będzie zniszczony w dwóch trzecich. Reisten, Augsburg, Wiedeń zostaną oszczędzone. Augsburg i kraje na południe od Dunaju nie odczują skutków wojny. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń, zginie, bo serce jego nie wytrzyma tego strasznego widoku. W jedną noc zginie więcej ludzi niż w dwóch wojnach światowych”.
Czy w takie scenariusze można wierzyć? Niektóre wizje prekursora science – fiction Juliusza Verna się sprawdziły. Człowiek poleciał na księżyc, podróże okrętami podwodnymi nikogo dziś nie dziwią. Tak jak wizje jego następców się spełniły: globalna sieć komputerowa, loty w kosmos, zbliżająca się wielkimi krokami kolonizacja Księżyca i loty na Marsa. Jednak jak na razie wizje Georga Wellsa z „Wojny światów” czy z „Armagedonu” w reżyserii Michaela Baya, choć z tak różnych epok nie sprawdziły się.

Wizję końca świata wieścił nam w swoich objawieniach już św. Jan. Jego objawienia opisane w księdze apokalipsy powielają się również w III Tajemnicy Fatimskiej, której Kościół strzeże jak największego skarbu. Papież Jan Paweł II mówił pytany o tę tajemnicę: nie lękajcie się. Komu zatem wierzyć prorokom uznawanym za fałszywych przez Kościół, hierarchom, czy po prostu zdrowemu rozsądkowi?

Piotr Ożadowicz (PAP)