Stateczny rockandrollowiec Ten charakterystycznych, zachrypnięty nieco głos rozpoznają chyba wszyscy. „Sen o dolinie”, „Cień wielkiej góry” czy „Jest taki samotny dom” przyniosły mu popularność w czasach PRL. „Takie tango” pozwoliło na osiągnięcie komercyjnego sukcesu. Ostatnio był jedną z gwiazd muzycznego show dwójki „Bitwa na głosy”. 30 maja Krzysztof Cugowski skończył 61 lat.
Ten charakterystycznych, zachrypnięty nieco głos rozpoznają chyba wszyscy. „Sen o dolinie”, „Cień wielkiej góry” czy „Jest taki samotny dom” przyniosły mu popularność w czasach PRL. „Takie tango” pozwoliło na osiągnięcie komercyjnego sukcesu. Ostatnio był jedną z gwiazd muzycznego show dwójki „Bitwa na głosy”. 30 maja Krzysztof Cugowski skończył 61 lat.
Krzysztof Cugowski od lat jest jedną z gwiazd polskiej sceny muzycznej (fot. Jan Bogacz/TVP)
Założona przez niego w 1969 r. Budka Suflera cieszy się niesłabnącą popularnością. Wraz z Romualdem Lipką, z którym połączył siły w 1972 r. stworzyli szereg przebojów, które dziś budzą miłe wspomnienia, choć nie straciły na aktualności. Cugowski nie kryje, że nie stronił od kieliszka. W jednym z wywiadów stwierdził, że „pewne świństwa” pogłębiają brzmienie głosu – Są niedościgli zawodowcy, jak np. Tom Waits, jeśli chodzi o picie wódki! Chciałbym im dorównać, ale zdrowie nie pozwala – mówił.
Czy stąd jego charakterystyczny głos, którzy przyniósł mu sukces. W 1975 r. znalazł się na drugim miejscu w rankingu „Wokalista roku” organizowanym przez magazyn „Non Stop”. Rok później rozstał się z Budką na osiem lat. W tym czasie nagrywał i śpiewał z zespołami Cross i Spisek. Do Budki jednak powrócił. Wtedy zaczął koncertować za oceanem. Aby się tam utrzymać musiał również pracować fizycznie. Po przemianach 1989 r. – w 1992 wrócił do Polski.
Wtedy nagrał z Budką album „Cisza”, który przyniósł zespołowi komercyjny sukces. Był to powrót grupy na polską scenę muzyczną. Jeszcze większą popularność zdobył utwór „Takie tango” z płyty „Nic nie boli, tak jak życie”, która sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy i pozwoliła Cugowskiemu na zagranie koncertu w nowojorskiej Karnegie Hall. „Takie tango” stało się wielkim przebojem, tak jak kilka utworów z kolejnych płyt.
Jest niekwestionowaną osobowością polskiej sceny muzycznej. Ostatnio pojawił się jako gwiazda „Bitwy na Głosy”, w której kierował ekipą z Lublina. Choć odpadł w pierwszym programie, to nie był rozczarowany. – Spodziewałem się takiego wyniku głosowania – mówił. – Chyba nie chodzi tutaj o to, żeby śpiewać dobrze – dodał. Wygranymi byli bowiem ci, którzy skorzystali ze 100 tys. nagrody przeznaczonej na cel charytatywny.
Cugowski miał również swoją przygodę z polityką. W 2005 r. wszedł do Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego. Tym samym związał się z Prawem i Sprawiedliwością z którego list uzyskał mandat senatora. Liczył na zawiązanie się koalicji PO-PiS. Jednak jego polityczne wyobrażenia nie spełniły się. Po dwóch latach kiedy rozwiązano parlament i ogłoszono wcześniejsze wybory nie ubiegał się już o reelekcję. Pytany czy jego przygodę z polityką można sprowadzić do słów zaczynających „Sen o dolinie” – Znowu w życiu mi nie wyszło, stwierdził, że może bardziej pasowałoby – To nie tak miało być.
Cugowski uważa, że etykietę rockendrolowca już dawno mu zdjęto. Nie kryje też, że ma swoje lata. Jak pokazała „Bitwa na głosy” ten stateczny człowiek rocka ma jeszcze wiele energii i pewnie nie raz zobaczymy go jeszcze na scenie. Śladami jego muzycznej kariery idą jego dwaj synowie.