• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Wspomnienie o „kanciaku”

08:15, 29.06.2011
Wspomnienie o „kanciaku” Do dziś mnożna go zobaczyć na polskich drogach. Był cudem polskiej motoryzacji na włoskiej licencji. 20 lat temu z taśmy produkcyjnej Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu zjechał ostatni Fiat 125p. Obiekt marzeń kierowców w PRL–u.

Do dziś mnożna go zobaczyć na polskich drogach. Był cudem polskiej motoryzacji na włoskiej licencji. 20 lat temu z taśmy produkcyjnej Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu zjechał ostatni Fiat 125p. Obiekt marzeń kierowców w PRL–u.

Przez blisko ćwierć wieku wyprodukowano półtoraq miliona Dużych Fiatów (fot. Przemek Wierzchowski/PAP)
Przez blisko ćwierć wieku wyprodukowano półtoraq miliona Dużych Fiatów (fot. Przemek Wierzchowski/PAP)

Podziel się:   Więcej
Druga przygoda z Fiatem

Pierwszy duży fiat wyjechał z Żerania w listopadzie 1967 r. Był to początek drugiej już w polskiej historii przygody z koncernem z Turynu. Przed wojną w Państwowych Zakładach Inżynierii w Warszawie produkowany był Fiat 508.

Umowę licencyjną na produkcję Fiata 125p podpisano w 1965 r. Polakom wystarczyły zaledwie 24 miesiące do zrobienia ogromnego skoku technologicznego w dziedzinie motoryzacji. Jak wspomina były główny konstruktor w FSO Włodzimierz Sel, Fiat był zaskoczony, że Polakom udało się uruchomić produkcję w tak krótkim czasie, tym bardziej, że wiązało się to z modernizacją linii produkcyjnych i hal. Polski model auta zjechał z taśm produkcyjnych zaledwie kilka miesięcy po swoim włoskim pierwowzorze.

Dzięki produkcji Fiata polska motoryzacja z jednego z ostatnich miejsc na świecie zaczęła dościgać europejską czołówkę. Fiaty eksportowano niemal na wszystkie kontynenty. Nastąpiła reorganizacja całego polskiego przemysłu motoryzacyjnego, polegająca głównie na specjalizacji poszczególnych zakładów kooperujących z FSO.

Zdobywca światowych rekordów

– Jak na tamte czasy, Duży Fiat to był całkiem dobry samochód – ocenia Piotr Mady, kierownik Muzeum Motoryzacji w Warszawie. – Sprawdzał się jako samochód rodzinny, można było zapakować do niego bagaż, no i miał taki silnik, który potrafił naprawić każdy – dodaje. W Muzeum Motoryzacji można zobaczyć trzy modele Fiata 125p: terenowy, sportowy oraz jeden z pierwszych wyprodukowanych Fiatów.

Model sportowy „kanciaka” – jak popularnie mówiono na Dużego Fiata – pobił trzy rekordy świata w jeździe długodystansowej: na 25 tysięcy kilometrów, 50 tysięcy kilometrów i 25 tysięcy mil. Rekordy te ustaliła w 1973 r. ośmioosobowa grupa najlepszych polskich kierowców ze słynnym rajdowcem Sobiesławem Zasadą. Najstarszy model w muzeum to – jak opisuje Mady – „piękne auto, które wygląda jak limuzyna i chodzi jak zegareczek”.

Przez blisko ćwierć wieku w warszawskiej fabryce wyprodukowano półtora miliona samochodów tego typu.

(po/IAR)
 
 
 
...