Widząc Dyzmę w rozmowie z ministrem rolnictwa, chce to wykorzystać Kunicki, przedsiębiorca z prowincji. Nie mając świadomości, że Nikodem to bezrobotny urzędnik pocztowy proponuje mu zarządzanie swoim majątkiem. Oferuje wysoką pensję i tantiemy od zwiększonych obrotów. Daje też pięć tysięcy zaliczki. Kasę, jakiej Dyzma nie widział na oczy.