Nazwa święta pochodzi od angielskiego „All Hallow's Eve” – Wigilia Wszystkich Świętych, a tradycja wywodzi się z celtyckiego obrządku sprzed dwóch tysięcy lat. Ludy zamieszkujące w tamtych czasach tereny dzisiejszej Irlandii i Brytanii obchodziły święto końca lata – Samhain. Było to symboliczne zakończenie okresu żniw i rozpoczęcie zimy, kojarzonej ze śmiercią. Tej nocy na ziemię miały zstępować duchy zmarłych. Razem z nimi pojawiały się także złowieszcze demony. Ludzie zakładali maski i przywdziewali przerażające przebrania, by odstraszyć zło i nie być przez nie rozpoznanymi. W rozpalanych na wzgórzach świętych ogniskach palili zwierzęta ofiarne i dary dla bogów oraz kontaktowali się z zaświatami, by poznać przyszłość.
W czasach świetności Cesarstwa Rzymskiego celtyckie obrządki skojarzone zostały z obchodzonym w Rzymie świętem duchów – Feralią i dniem Pomony – bogini plonów. Pogańskie obyczaje starał się zastąpić chrześcijańskim świętem papież Bonifacy IV, który w VII wieku ustanowił Dzień Wszystkich Świętych.
Ten wieczór upływa pod znakiem balów i parad przebierańców oraz zabaw „z dreszczykiem”, np. wywoływania duchów lub wróżenia. Amerykańskie dzieci pukają do drzwi sąsiadów z zawołaniem „trick or tread”, czyli „psota albo cukierek”. Charakterystyczną dla tego wieczora zabawą jest też np. chwytanie zawieszonych lub pływających jabłek za pomocą zębów.
Dzisiejsze obyczaje związane z Halloween mają swoje korzenie w dawnych tradycjach pochodzących z wysp brytyjskich. Jednak do większości krajów świata, także do nas, dotarły ze Stanów Zjednoczonych, tracąc po drodze pierwotne znaczenie. W tej chwili są wyłącznie okazją do dobrej zabawy i zarobku dla producentów niezliczonych gadżetów.