Statuetkę Superjedynki w kategorii wokalistka zdobyła Kasia Kowalska. Już ze sceny skwitowała nagrodę słowami, że zwyciężył „dłuższy staż” na scenie. Tuż po ceremonii wręczenia zgodziła się na krótką rozmowę z tvp.pl
Jak czujesz się ze statuetką?
– Im człowiek robi się starszy, tym bardziej docenia takie nagrody. Kiedy jest się młodym i świat stoi przed Tobą otworem, takie rzeczy nie są ważne. Dopiero z czasem okazuje się, jak dzięki takim wyróżnieniom czujesz się doceniony.
Nie czujesz, że im więcej takich statuetek, tym mniejsze mają znaczenie?
– Zupełnie nie. Jest odwrotnie. Wiem to po tych 18 latach mojej muzycznej drogi.
Oglądałaś wczorajsze opolskie debiuty? – Nie, niestety mój synek był chory i zajmowałam się innymi sprawami… Niestety nie widziałam debiutantów.
A czy jest ktoś na polskiej scenie, kto jest Twoim zdaniem szczególnie interesujący? - Oczywiście. Bardzo lubię Pustki, ale oni pojawiają się na innego rodzaju festiwalach. Uwielbiam też Hey, to moja młodość.
A festiwal w Opolu? Lubisz tu wracać? – Oczywiście, ale przyznaje, że brakuje mi atmosfery amfiteatru. Tu to nie to samo, nie mogę się doczekać, aż zostanie wyremontowany i festiwal wróci tam. Panuje tam zupełnie inny klimat.
Gdzie można Cię teraz usłyszeć, nie koncertujesz zbyt dużo.
– Zagram w tym roku jeszcze kilka koncertów. A w listopadzie pojawię się w projekcie, który zrealizujemy w studio im. Agnieszki Osieckiej w radiowej Trójce. Będzie to projekt oparty na twórczości Grzegorza Ciechowskiego. Może uda się nagrać z tego płytę.
Dlaczego Grzegorz Ciechowski? – To niebywała skarbnica wspaniałych tekstów i muzyki. Słucham go teraz ciągle i naprawdę nie mogę się już doczekać na tę realizację.
Ktoś zaśpiewa w nim z Tobą?
– Mam wspaniałych muzyków i namówiłam już Tymona Tymańskiego. Mam też drugą osobę, co do której chciałabym, aby się w nim pojawiła, ale to tajemnica.
Gratuluję nagrody! – Dziękuję.