• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Emocje jeszcze nie opadły – zdradza tvp.pl Jowa

10:12, 12.08.2009
Emocje jeszcze nie opadły – zdradza tvp.pl Jowa Jowita Fudała opowiada o swoim świetnym występie

Jowita Fudała opowiada o swoim świetnym występie

Jowita Fudała
Jowita Fudała

Podziel się:   Więcej
Jak wyglądały pierwsze minuty, po otrzymaniu telefonu z wiadomością, że wygrałaś konkurs „Zostań gwiazdą Sopot Hit Festiwal dzięki SingStar!”?

Jowita Fudała: Zaskoczenie, niedowierzanie - chyba te dwa uczucia najbardziej. Wysłałam swoje zgłoszenie i piosenkę, ale nie za bardzo wierzyłam, że wygram. Tym bardziej nie wyobrażałam sobie występu na festiwalu. Mój chłopak Sebastian namówił mnie do startu w konkursie „Zostań gwiazdą Sopot Hit Festiwal dzięki SingStar!”. Kiedy było wiadomo, że wygrałam, szybko spakował moje rzeczy i popędziliśmy do pociągu. Z Katowic do Sopotu jest prawie 10 godz. jazdy.

A jak wybrałaś piosenkę na konkurs?

JF: Prywatnie ja i mój chłopak jesteśmy fanami trochę innej muzyki, głównie rocka i metalu (np. zespołu Metallica …), więc staraliśmy się wybrać z SingStar Polskie Hity przynajmniej jakiś rockowy kawałek i dodatkowo taki, żeby pasował do mojego głosu. Padło na „Żałuję” Eweliny Flinty. Ale nie dowiedziałabym się o konkursie, gdyby nie nasz przyjaciel – fan Natalii Lesz, który podał nam link do tvp.pl.

Startowałaś już kiedyś w konkursach muzycznych albo wokalnych?

JF: Próbowałam kilka razy, ale raczej dla zabawy. Ostatnio na stronie Ising.pl, gdzie zajęłam piąte miejsce. W szkole podstawowej i w gimnazjum śpiewałam na różnych imprezach. Nauczyciele chwalili mój głos i zachęcali do pójścia do szkoły muzycznej.

I co ty na to?

JF: Na razie nic… Studiuję język biznesu na Uniwersytecie Śląskim.

Jak wspominasz swój pierwszy dzień i noc w show businessie?

JF: Na początku byłam zestresowana. Ale potem mile zaskoczona tym, co zaczęło się dziać wokół mnie. Mogłam się poczuć bezpiecznie i fajnie, bo wiele osób dbało, żeby mój występ się udał. Na scenie byli ludzie od dźwięku, mikrofonów, świateł. Mogłam liczyć na pomoc stylistki i wybrać sukienkę czy buty. Potem jeszcze fryzjer i makijaż tuż przed występem. Dzięki temu mogłam skupić na śpiewaniu.

A jaki był plan dnia?

JF: Napięty… A tak poważnie to: lądowanie na dworcu w Sopocie, spotkanie z organizatorami i krótka sesja foto na molo i plaży. Potem zakwaterowanie w hotelu, śniadanie, prysznic i próby piosenki „Żałuję” w pokoju, na konsoli PlayStation. O 13.30 już byliśmy w Operze Leśnej na pierwszej próbie, a stamtąd pojechaliśmy na stylizację do Klifu Gdyńskiego. Nie mieliśmy dużo czasu, bo na 17.00 reżyser ustawił próbę generalną i musiałam być punktualnie. Potem został jeszcze fryzjer i makijaż. O 19.30 zaczynał się już koncert, a mój występ miał być godzinę później.

Jak ci się śpiewało na próbach, jaka była atmosfera?

Atmosfera była przyjazna i było miło, ale ja czułam, że coś mi nie wychodzi. Myślałam nawet, że nie powinnam w tym wszystkim brać udziału. Próby były dla mnie stresujące – te wszystkie podpięcia mikrofonów, odsłuchy, koordynacja z grą na ekranie, zapominanie tekstu…. Było mało czasu, a dużo się działo. Ale wszyscy mi pomagali, a mój chłopak – Sebastian – siedział na widowni i bardzo mnie wspierał. Wystarczyło spojrzeć…
W wersji nieoficjalnej
Pamiętasz sam występ?

JF: Tak, jasne. Śpiewałam na żywo. Emocje nie opadły. Kiedy mnie zapowiedzieli, po prostu chciałam zaśpiewać najlepiej jak tylko potrafię. Miałam wykorzystać swoje pięć minut – chociaż wydawało mi się, że to było sto lat… Pamiętam, że potem publiczność klaskała.

Wiesz, ze miałaś sukienkę dokładnie w kolorach Sopot Hit Festiwal?

JF: Nie, naprawdę?

Tak, w kolorze tęczy, która jest w logo festiwalu. To chyba na szczęście. Wiążesz jakieś nadzieje albo plany z tym występem?

JF: Mam 19 lat i chciałabym zrobić krok dalej, jeśli będzie taka szansa. Sopot to była fajna przygoda. Kto by pomyślał, że wszystko zaczęło się od zabawy na PlayStation? Teraz będę miała więcej odwagi, bo wiem, że już raz wygrałam. Może zapiszę się na naukę śpiewu? Albo wezmę udział w następnych eliminacjach do „Mam Talent” ?

A jak się czujesz dzisiaj, po występie, po powrocie do domu?

JF: Wróciłam do rzeczywistości, emocje opadły. Prawie opadły… Ale moja mama, rodzina, przyjaciele – oni chyba dopiero zaczynają to przeżywać. Są bardzo ze mnie dumni i chyba jeszcze nie wierzą w to, co widzą. Od dzisiaj na stronie tvp.pl jest klip z moim występem. Myślę, że poszło mi całkiem OK. Znajomi też piszą, że wyglądałam dobrze i dobrze zaśpiewałam.

Czy twój chłopak Sebastian też tak myśli?

JF: Zapytajcie go. Sebastian …

Sebastian, jakie wrażenia z występu Jowy?

Sebastian: Wreszcie dociera do mnie, że to naprawdę się stało. Jestem bardzo zadowolony i bardzo chciałem, żeby Jowa wykorzystała tą szansę. To spełnienie marzeń. Jowa dała czadu, a ja mogłem to zobaczyć na własne oczy. Super.

Macie jakieś plany związane ze śpiewaniem?

SR: Trudno powiedzieć. Teraz „przeżywamy” i mamy swoje małe święto. Poza tym są wakacje …

No tak, jasne. Więc życzymy Wam powodzenia i miłych wakacji. I jeszcze raz gratulujemy. Do zobaczenia.

JF i SR: Dzięki, do zobaczenia.