• Wersja do druku
  • -AA+A

Michał Wiśniewski: mamy w Polsce mnóstwo talentów

13:59, 08.05.2011
Michał Wiśniewski: mamy w Polsce mnóstwo talentów Łódzka ekipa Michała Wiśniewskiego odpadła z „Bitwy na głosy” jako druga. Z liderem zespołu rozmawiamy m.in. o planach na przyszłość.

Łódzka ekipa Michała Wiśniewskiego odpadła z „Bitwy na głosy” jako druga. Z liderem zespołu rozmawiamy m.in. o planach na przyszłość.

Michał Wiśniewski uważa, że i tak Łódź była najlepsza (fot. Jan Bogacz/TVP)
Michał Wiśniewski uważa, że i tak Łódź była najlepsza (fot. Jan Bogacz/TVP)

Podziel się:   Więcej

Bardzo wcześnie odpadliście z programu. Czy oglądaliście następne starcia?

– Nie wszystkie, ze względu na to, że plany się wtedy pozmieniały, ale oczywiście śledziliśmy na bieżąco, kto odpada i dlaczego. No i jakie są wrażenia.

Czy rzeczywiście zostały dwie najlepsze drużyny?


– No nie, najlepsza drużyna odpadła jako druga. Łódzka drużyna (śmiech). Każdy zespół w tym programie chciał zwyciężyć, ale zwycięzca jest tylko jeden, w związku z tym nie smucimy się z tego powodu. Generalnie najfajniejsze jest to, że ci artyści, którzy brali udział w tym programie, polubili się nawzajem, a najczęściej pracowaliśmy pierwszy raz ze sobą.

A czy to spotkanie czymś zaowocuje w przyszłości?

– Myślę, że to są artyści i indywidualiści. Powiem tak: nie sądzę, żebyśmy razem jakiś projekt zrobili kiedyś w życiu, tym bardziej, że śpiewamy bardzo różne gatunki muzyczne. Ale przyjaźnimy się i jeden na drugiego może liczyć. Wiem, że mogę zadzwonić do Nataszy czy do Uli i poprosić o jakąś przysługę. Zresztą do każdego. Zaprzyjaźniłem się... Nigdy nie znałem Krzysia Cugowskiego – przesympatyczny facet. Generalnie – same plusy wynikają z tego. Tak naprawdę nie było przegranych w tym programie. Może czasami zespół wybierał lepszą piosenkę, czasem gorszą. Nie zawsze były to wybory trafione. Ja wybierałem pod kątem tego, co mnie wiązało z tymi utworami.

A jeśli byłyby kontynuacje tego programu?


– Mamy w kraju całą masę artystów, którzy mogliby wziąć udział w programie. Z tego, co wiem, „Bitwa” będzie kontynuowana, będzie więc okazja, by posłuchać i pokibicować innym.

Ze swoim zespołem jest Pan nadal jakoś związany?

– Jestem. Nawet będziemy koncertować razem. Na pewno zrobimy jedno nagranie na nową płytę Ich Troje, która ukaże się 9 września. Plany są więc konkretne.

Wygląda na to, że stworzył Pan sobie chór?

– No tak. Nie będzie oczywiście tak, że wszyscy będą się pisać na współpracę dłuższą, bo każdy ma swoje plany, ale większość zespołu spotka się po „Bitwie” i będzie jakaś współpraca kontynuowana.

Zetknęłam się z opiniami, że Polacy nie potrafią śpiewać.

– To jest największa bzdura pod słońcem. Mamy tyle talentów w kraju, a tutaj jest jeszcze śpiewanie zespołowe, takie wyjątkowo wdzięczne.

Czy widzi Pan wśród uczestników kogoś, kto ma szanse zrobić w przyszłości karierę?


– Wszystko zależy od tego, ile będzie miał szczęścia i pieniędzy, by realizować swoje pomysły. A tak naprawdę tutaj każdy jest dobry, ja nie mam w zespole nikogo, kto by się nie nadawał, naprawdę. Jeden może bardziej drugi mniej, ale wszyscy potrafią śpiewać. Wiele zależy od ich uporu i pracy.

Dziękuję za rozmowę
.

Rozmawiała: Magda Biskup
Get Adobe Flash player