DOŁĄCZ DO FANÓW „BITWY NA GŁOSY” NA FACEBOOKU I NK.PL! ODWIEDŹ TEŻ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE.
Przesłuchania ruszyły pełną parą, a siostry udały się w sentymentalną podróż po swoich ulubionych miejscach w Warszawie.
Drugiego dnia, dziewczyny, wspierane przez mamę – Annę Przybysz i akompaniatora Adama Lemańczyka, przesłuchały 27 talentów wybranych we wstępnym castingu. Przesłuchania otworzyła Elżbieta Bogdańska. – My się też stresujemy, bo jesteś nasza pierwsza. Czy ktoś Ci kiedyś śpiewał piosenkę „Umbrella, ela, ela?” - żartowały dziewczyny. Humor im dopisywał i starały się śmiechem zarażać zestresowanych kandydatów. Michała Marmurowicza ochrzciły pseudonimem znanego światowego artysty. – Czy śpiewasz jakąś piosenkę Stinga skoro wyglądasz jak on? – pytały siostry.
Natalia i Paulina wszystkie decyzje podejmowały jednogłośnie: – Nasze embriony się porozumiewają, musisz poczekać i dostaniesz odpowiedź – oświadczały uczestnikom. Aby niczego nie pominąć, uważnie analizowały ankiety oraz pytały o szczegóły podczas spotkania: – Fascynujesz nas już z samego opisu. Chcesz łączyć muzykę z byciem seksuologiem? - dopytywały Filipa Rychcika, który zaśpiewał piosenkę „One night only” Jeniffer Hudson. Chłopak z miejsca zachwycił siostry, ciągle zaskakiwane przez świetnie śpiewających ludzi.
Przy kolejnych uczestnikach nie chciały już tak od razu wydawać sądu. – Generalnie poziom jest taki wysoki, że boimy się podejmować decyzji – oświadczyły wokalistki.
Aby rozładować napięcie oraz powagę sytuacji przy wybieraniu członków zespołu, siostry czasem obracały problemy z decyzją w żart oraz same dołączały się do śpiewania. Gdy na salę przesłuchań wkroczył Paweł Izdebski z gitarą i zaczął śpiewać piosenkę Raya Charlesa, dziewczyny zamieniły się w jego chórek. A gdy przyszło do decyzji, pojawił się mały problem: – Same romanse będą jak Cię weźmiemy – śmiały się Natalia i Paulina. Inne osoby zachęcały do większej śmiałości i otwartości. Zachwycający występ Małgorzaty Stępień, która 10 lat temu w pierwszej edycji „Idola” zajęła czwarte miejsce, skłonił dziewczyny do refleksji: – Widać i wiemy, że uwielbiasz śpiewać ale jesteś tam sama, śpiewaj też dla innych – zachęcały siostry do jeszcze lepszego kontaktu z odbiorcami.
Na castingu pojawił się też polski Louis Armstrong oraz Kamil Milczarek, który śmiało mógłby śpiewać na koncertach bez mikrofonu. Gdy wykonał „You raise me up”, z ust jednej z sióstr padły takie słowa: – Hipnotyzowałeś, nie chciałam Ci przerywać. Jesteś pełny mocy, energii i ekonomiczny – nie potrzebujesz nagłośnienia – zrecenzowała występ. Było również kilka wzruszających momentów. Po standardowej jazzowej wersji „Cry me a river” Patrycji Ciskiej, Paulina zwróciła się do Natalii: – Patrzę czy płaczesz. Dobrze, że widziałyśmy tylko jedno twoje oko, bo gdybyśmy widziały dwa, pewnie byśmy płakały.
Paulina i Natalia, oczekujące potomstwa, miały ochotę wziąć pod matczyne skrzydła jedną z uczestniczek. 13-letnia Paula Kułakowska zauroczyła je swoją muzykalnością wykonując piosenki „Fallin” Alicii Keys i „Isn’t she lovely” Stevie’ego Wondera. Po skończonym występie Paulina zapytała: „Mogę Cię adoptować?”. I tak siostry zaadoptowały łącznie szesnaście zdolnych osób. Powstała kolejna, siódma już grupa wokalna II edycji „Bitwy na głosy”. Wyjątkowy i niepowtarzalny warszawski zespół sióstr Przybysz.