Życie wywiało go do Zielonej Góry: zabrał ze sobą żonę, doświadczenia i po studiach zaczął pracę jako muzykoterapeuta. Niczym doktor nauk medycznych próbował leczyć ludzi. Zamiast leków i skalpela do leczenia używając... muzyki – nawet z niezłym skutkiem!
Obecnie kieruje Specjalistyczną Placówką Wsparcia Dziennego dla dzieci i młodzieży w Zielonej Górze, a także uczy muzyki w kilku przedszkolach.
Ma 28 lat i na koncie kilka sukcesów na konkursach i festiwalach poezji śpiewanej, pieśni religijnej i patriotycznej, oraz udział w eliminacjach do „Debiutów Opolskich”.
Choć – jak mówi – żadna nagroda nie będzie tak cenna jak widok śpiącej żony i synka, to ma nadzieję pokazać w Opolu na co go stać!