Wiktory

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Cezary Żak: bez publiczności nie istniejemy

11:34, 31.03.2015
Cezary Żak: bez publiczności nie istniejemy – Jeżeli jest to ciekawa, interesująca historia ze świetnymi dialogami, to my to lubimy grać. Jest obsada, która wyjątkowo się w tym serialu trafiła. Jest też reżyser, który wie, czego chce. Przychodzi naprawdę przygotowany na plan – mówi o serialu „Ranczo” Cezary Żak, laureat Wiktora Publiczności 2014.

– Jeżeli jest to ciekawa, interesująca historia ze świetnymi dialogami, to my to lubimy grać. Jest obsada, która wyjątkowo się w tym serialu trafiła. Jest też reżyser, który wie, czego chce. Przychodzi naprawdę przygotowany na plan – mówi o serialu „Ranczo” Cezary Żak, laureat Wiktora Publiczności 2014.

Cezary Żak (fot. Krzysztof Kurek/TVP)
Cezary Żak (fot. Krzysztof Kurek/TVP)

Podziel się:   Więcej
Jak Pan powiedział odbierając nagrodę, ten Wiktor Publiczności jest najważniejszy…

– No tak. Ma aktorzy bez publiczności nie istniejemy. Tak naprawdę, gdyby nie publiczność, to nie mielibyśmy po co wychodzić na scenę w teatrze i stawać przed kamerą. Musimy z publicznością dobrze żyć. To jest dla nas bardzo ważne.

Jak powiedział podczas gali Wiktorów prezes TVP Juliusz Braun,  mamy teraz 9. sezon „Rancza” i oglądalność na poziomie 7 milionów widzów. Jak Pan tak spogląda z pewnej perspektywy, skąd ta popularność serialu?

– Ja myślę, że na ten sukces się składa kilka wektorów. Przede wszystkim genialny scenariusz, a dobry scenariusz my aktorzy zawsze bardzo kochamy. Jeżeli jest to ciekawa, interesująca historia ze świetnymi dialogami, to my to lubimy grać. Jest obsada, która wyjątkowo się w tym serialu trafiła. Jest też reżyser, który wie, czego chce. Przychodzi naprawdę przygotowany na plan. Jeżeli te trzy elementy się spotkają to jest super. A zdarza się to nie tak często.

Ja chyba znam czwarty element. Rozmawiałem niedawno z Piotrem Ligienzą, który jako Fabian Duda jest obecny w serialu od 2. sezonu i powiedział mi, że od razu była chemia z Czarkiem. Wychodzi, że z Panem…

– No tak. Ja się bardzo ucieszyłem jak Piotruś wygrał zdjęcia próbne do tej roli. Bo już na zdjęciach próbnych, podczas których mu partnerowałem, miałem jakiś głos w jego wyborze do roli Fabiana Dudy. Bardzo się ucieszyłem, że on dostał tę rolę, bo wiedziałem, że to jest aktor, który podoła, który ma talent i któremu do dzisiaj bardzo kibicuję w teatrze i przed kamerą.

Serial i film to nie wszystko. Jest jeszcze teatr. Stara się Pan jakoś balansować pomiędzy tymi dziedzinami?

– No tak. Jest głównie teatr. Proszę pamiętać, że „Ranczo” kręcę tylko cztery miesiące w roku, a przez osiem miesięcy gram w teatrze. Dzień w dzień. Ja gram około dwustu spektakli rocznie. Nowość w moim życiu to reżyseria teatralna i właśnie teraz jestem w trakcie prób do trzeciej sztuki w Och-Teatrze Krystyny Jandy, bo z tym teatrem jestem obecnie związany. Jestem dumny z tego, że dostaję propozycje, również reżyserskie. Ale też cały czas gram, a w tej chwili gram w ośmiu tytułach i to jest bardzo dużo. To jest kilkanaście do kilkudziesięciu spektakli miesięcznie.

A czy jak występuje Pan jako reżyser, to czuje Pan ogromną odpowiedzialność za innych ludzi?

– Tak, jak najbardziej. Ja nawet nie przypuszczałem, że jest tak wielka różnica pomiędzy aktorstwem, a reżyserią. Tam stojąc na scenie naprawdę widzi się mało, bo nie widzi się poza czubek własnego nosa. Jak się stoi po drugiej stronie rampy i ogarnia się całą scenę, wszystkich aktorów, ale też całą technikę, to ta perspektywa jest znacznie szersza i przez to o wiele trudniejsza.

A takie nagrody jak Wiktor po prostu człowieka cieszą?

– No bardzo, bardzo…

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Paweł Pietruszkiewicz

zobacz również

    brak informacji