• Wersja do druku
  • -AA+A

Coraz dłuższe kolejki do podkarpackich ZOL-i

17:38, 20.02.2012
Coraz dłuższe kolejki do podkarpackich ZOL-i Jest ich coraz więcej (bo tylko w ciągu 5 lat liczba wzrosła prawie dwukrotnie) ale mimo to często znalezienie wolnego miejsca w tzw. ZOL-u czyli Zakładzie Opiekuńczo- Leczniczym graniczy z cudem. Choć trafiają tu tylko chorzy w ciężkich stanach po udarach, wylewach i wielonarządowych urazach to ich rodziny często miesiącami muszą czekać na łóżko. A dla wielu osób to jedyna szansa na całodobową i profesjonalną pielęgnację i opiekę medyczną.

Jest ich coraz więcej (bo tylko w ciągu 5 lat liczba wzrosła prawie dwukrotnie) ale mimo to często znalezienie wolnego miejsca w tzw. ZOL-u czyli Zakładzie Opiekuńczo- Leczniczym graniczy z cudem. Choć trafiają tu tylko chorzy w ciężkich stanach po udarach, wylewach i wielonarządowych urazach to ich rodziny często miesiącami muszą czekać na łóżko. A dla wielu osób to jedyna szansa na całodobową i profesjonalną pielęgnację i opiekę medyczną.

Coraz dłuższe kolejki do podkarpackich ZOL-i
Coraz dłuższe kolejki do podkarpackich ZOL-i

Podziel się:   Więcej
Beata Petryk-Chmaj od ponad trzech lat codziennie odwiedza swoją mamę panią Eugenię w łańcuckim ZOL-u. Przez wiele miesięcy po ciężkim udarze nie było z nią niemal żadnego kontaktu. Teraz w końcu jest lepiej. To zasługa fachowej opieki i systematycznej rehabilitacji na jaką może tu liczyć. Dla wielu osób w ciężkim stanie pobyt tutaj to często ogromna szansa na to, że będzie chociaż trochę lepiej. To między innymi dlatego pacjentów przybywa. Na Podkarpaciu takich zakładów jest ciągle za mało.

A niestety wszystko wskazuje na to, że to tendencja, która niewiele ma wspólnego z porą roku. Wynika dość paradoksalnie z coraz większego postępu medycyny i tego, że żyjemy coraz dłużej.
Tymczasem dla wielu rodzin to ostatnia deska ratunku. I jedyna szansa na to aby bliska osoba nawet gdy nigdy już nie będzie całkiem zdrowa nie cierpiała z powodu odleżyn, odparzeń czy infekcji, których można by uniknąć.

Dla wielu rodzin ogromne znaczenie mają też koszty. Każdy pacjent ZOL-u płaci 70 procent swojej emerytury lub renty a koszty leczenia refunduje NFZ. To duża różnica w stosunku do DPS-ów gdzie często rodziny muszą sporo dopłacać lub starać się o wsparcie opieki społecznej.

Beata Wolańska