To do tej poradni trafiają chorzy,
u których inni lekarze nie potrafią
znaleźć przyczyny różnego rodzaju
zaburzeń i chorób. Tu szuka się
jej w genach wykonując specjalistyczne
badania. Tylko w ubiegłym roku trafiło tu
prawie 1000 pacjentów z całego
Podkarpacia.
Maria Lasota,
lekarka poradni genetycznej
-
”Do naszej poradni trafiali pacjenci,
którzy mają problemy z donoszeniem
ciąży, dzieci z wadami rozwojowymi.”
Czyli bardzo trudne i często wstydliwe
dla pacjentów i ich rodzin przypadki.
To dlatego choć wszyscy uważają, że
zamknięcie poradni to dla nich katastrofa
tylko nieliczni mówią o tym do
kamery.
Podkarpacki NFZ przekonuje, że nie chodzi o
oszczędności ale o wynikające z przepisów
wymogi stawiane takim poradniom.
Marek Jakubowicz,
Podkarpacki Oddział NFZ
-
”Zmieniły się przepisy i poradnia
miała rok na znalezienie lekarza
specjalisty i go nie znalazła.”
Nie udało się znaleźć mimo intensywnych
poszukiwań w całej Polsce.
Grzegorz Materna,
z-ca dyrektora ZOZ nr 1
w Rzeszowie
-
”Ja rozmawiałem z przynajmniej czterema
lekarzami genetykami z innych
województw.”
A pracująca w poradni doktor Maria Lasota
choć od ponad ćwierć wieku specjalizuje
się właśnie w genetyce oficjalnie jest
pediatrą a nie genetykiem. A to dla NFZ za
mało.
Dyrekcja ZOZ jeszcze w grudniu wysłała do
prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w
Warszawie prośbę o zgodę na warunkowe
podpisanie kontraktu z jedyną na
Podkarpaciu poradnią. Ale odpowiedzi
ciągle nie ma. A pacjenci albo płacą albo
muszą jechać do podobnej placówki w
Krakowie. Ale tam najbliższy termin
przyjęcia jest dopiero we wrześniu.
Beata Wolańska