W Powiatowym Urzędzie Pracy w Przemyślu
podobnie jak w innych w regionie
kolejki. Na początku roku rejestruje się
najwięcej bezrobotnych.
Iwona Kurcz-Krawiec,
dyr. PUP w Przemyślu
-
”Na 31 stycznia zarejestrowaliśmy 1148
osób to jest o 80 więcej niż w
analogicznym okresie roku ubiegłego
dla
porównania dodam że liczba
rejestrujących
się w miesiącach letnich to jest 600-800 osób.”
W urzędzie zgłaszają się osoby, którym
skończyły się umowy na czas określony i
zwalniani w związku z kryzysem.
Zgłasza się też więcej niż zwykle
zwolnionych pracowników handlu.
Wszystkie osoby, które właśnie się
rejestrują a są zameldowane na terenie
Przemyśla niestety będą pobierać zasiłek
dla bezrobotnych tylko przez pół roku a
nie jak wcześniej przez rok. I są tym
rozgoryczone.
Czas wypłacania zasiłku zależy od stopy
bezrobocia. W ubiegłym roku w samym
Przemyślu nie przekroczyła ona 150 procent
średniej krajowej dlatego tu wsparcie
wypłacane będzie przez pół roku.
Sytuacja nie poprawiła się natomiast w
sąsiednich gminach dlatego już np.
mieszkańcy Krasiczyna będą dostawać
zasiłki przez rok. Wysokość bezrobocia
bada się dokładnie na 30 czerwca roku
poprzedniego. Reguluje to ustawa i
urzędnicy z Przemyśla mimo pretensji
rejestrujących się nie mają wyjścia.
W ubiegły roku bezrobocie najbardziej
spadło w powiecie przemyskim, leskim i
sanockim. Najbardziej wzrosło w powiatach
ropoczycko-sędziszowskim, mieleckim i
niżańskim. Pod koniec roku w województwie
jedna oferta pracy przypadała średnio aż na
108 bezrobotnych.
Beata Bartman