Zbigniew Micał prowadzi gospodarstwo
szklarniowe w Miłocinie. Ma już za sobą
całą procedurę w Urzędzie Celnym. Wypełnił
wniosek, zapłacił 170 złotych opłaty i
odebrał spięte pieczęcią kartki tzw.
książkę ewidencji. A to jeszcze nie
wszystko.
-
”Z tą ewidencją, z przyznaniem tego
wniosku
jeśli będziemy kupować węgiel musimy
udać się do sprzedawcy. On rejestruje
to odbija na ksero i ma to a my
posiadamy
taką ewidencję. A następnie po prostu
kupujemy opał, który właśnie tu
wpisujemy.”
Podobnie jak jego zużycie. Tak aby
wszystko się zgadzało w razie kontroli,
której można się spodziewać w ciągu 5 lat
od zakupu.
Choć wydaje się, że to może zniechęcić
- Urząd Celny w Rzeszowie
codziennie odbiera telefony od kolejnych
osób, które też chcą skorzystać ze
zwolnienia w płaceniu akcyzy i z
konieczności przejść
przez niezbędne formalności
Wojciech Gnat,
Urząd Celny w Rzeszowie
-
”Oczywiście zainteresowanie jest bardzo
duże. W tej chwili mamy około 50
podmiotów zwolnionych i zarejestrowanych
i dalej trwa proces rejestracji. Dalej
udzielam informacji telefonicznych.”
Zwolnienie z akcyzy może oznaczać spore
oszczędności. Ci, którzy decydują
się na skorzystanie z takiej możliwości
nie mają wątpliwości, że warto.
Zbigniew Micał,
właściciel gospodarstwa
szklarniowego w Miłocinie
-
”Oczywiście . Z tego względu, że jest to
kwota w granicach 9 procent. Więc jeśli miał
kosztuje 430 złotych to jest to
oszczędność 38 złotych.”
Na tonie. A w dużych gospodarstwach
trzeba to przemnożyć przez ilość
zużytego opału i zwiększyć jeśli do
ogrzewania na przykład szklarni używa
się droższego od miału węgla.
Z obowiązku rejestracji zwolnione
są między innymi szpitale i przychodnie,
szkoły i żłobki, urzędy administracji
publicznej pomoc społeczna i co
najważniejsze
gospodarstwa domowe. W tym ostatnim
przypadku aby nie płacić akcyzy wystarczy
przyjść do składu opału z dowodem
osobistym.
Beata Wolańska