To, że w końcu nadeszła odwilż widać na
każdym kroku. Wraz ze wzrostem
temperatury z dnia na dzień
zmniejsza się pokrywa śniegu. Na razie nie
ma to większego wpływu na wzrost poziomu
wody w rzekach.
Służby ratownicze
przestrzegają, że każdy dzień dodatnich
temperatur wpływa na zmianę struktury lodu
i jego kruchość. Dlatego wchodzenie na lód
jest co najmniej nierozważne podkreślają
strażacy.
A według prognoz najbliższe dni będą
sprzyjać dalszym roztopom.
Z danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania
Kryzysowego w Rzeszowie wynika, że wodę ze
śniegu, który zalega w zlewni Ropy,
Wisłoka i Sanu są w stanie przyjąć
zbiorniki retencyjne w Klimkówce, Besku i
Solinie. Mają one duże rezerwy powodziowe
zapewniają służby przeciwpowodziowe.
Jacek Tutak