• Wersja do druku
  • -AA+A

Odwilż na Podkarpaciu

18:06, 22.02.2012
Odwilż na Podkarpaciu Odwilż w pełni ale na szczęście z przerwami na minusową temperaturę nocą. To znacznie spowalnia topnienie śniegu. A zdaniem służb ratowniczych woda w nim zawarta praktycznie równoważy się z rezerwami powodziowymi. Niewielkim zagrożeniem, lokalnie mogą stać się zatory lodowe. Każdego dnia lód robi się cieńszy i bardziej kruchy. Dlatego wchodzenie na zamarznięte zbiorniki i rzeki niesie za sobą ogromne ryzyko.

Odwilż w pełni ale na szczęście z przerwami na minusową temperaturę nocą. To znacznie spowalnia topnienie śniegu. A zdaniem służb ratowniczych woda w nim zawarta praktycznie równoważy się z rezerwami powodziowymi. Niewielkim zagrożeniem, lokalnie mogą stać się zatory lodowe. Każdego dnia lód robi się cieńszy i bardziej kruchy. Dlatego wchodzenie na zamarznięte zbiorniki i rzeki niesie za sobą ogromne ryzyko.

Odwilż na Podkarpaciu
Odwilż na Podkarpaciu

Podziel się:   Więcej
To, że w końcu nadeszła odwilż widać na każdym kroku. Wraz ze wzrostem temperatury z dnia na dzień zmniejsza się pokrywa śniegu. Na razie nie ma to większego wpływu na wzrost poziomu wody w rzekach. Służby ratownicze przestrzegają, że każdy dzień dodatnich temperatur wpływa na zmianę struktury lodu i jego kruchość. Dlatego wchodzenie na lód jest co najmniej nierozważne podkreślają strażacy. A według prognoz najbliższe dni będą sprzyjać dalszym roztopom.

Z danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie wynika, że wodę ze śniegu, który zalega w zlewni Ropy, Wisłoka i Sanu są w stanie przyjąć zbiorniki retencyjne w Klimkówce, Besku i Solinie. Mają one duże rezerwy powodziowe zapewniają służby przeciwpowodziowe.

Jacek Tutak