• Wersja do druku
  • -AA+A

Środa popielcowa

17:51, 22.02.2012
Środa popielcowa Dziś środa popielcowa rozpoczynająca w Kościele katolickim okres wielkiego postu. To czas przygotowywania się do Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. W tym dniu kapłani posypują głowy wiernych popiołem co ma przypominać o kruchości życia i kierować myśli ku wartościom nieprzemijającym. Na czas Wielkiego Postu specjalny list do wiernych przygotował arcybiskup Józef Michalik. Pisze w nim o potrzebie rachunku sumienia ale także o atakach na Kościół.

Dziś środa popielcowa rozpoczynająca w Kościele katolickim okres wielkiego postu. To czas przygotowywania się do Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. W tym dniu kapłani posypują głowy wiernych popiołem co ma przypominać o kruchości życia i kierować myśli ku wartościom nieprzemijającym. Na czas Wielkiego Postu specjalny list do wiernych przygotował arcybiskup Józef Michalik. Pisze w nim o potrzebie rachunku sumienia ale także o atakach na Kościół.

Środa popielcowa
Środa popielcowa

Podziel się:   Więcej
Chociaż Popielec nie narzuca obowiązku uczestnictwa we mszy to w tym dniu kościoły są często bardziej wypełnione niż podczas innych ważnych uroczystości w roku. Posypywanie głowy popiołem jest zwyczajem obowiązującym w Kościele od XI wieku. Słowa kapłanów "prochem jesteś i w proch się obrócisz" mają przypominać o kruchości ziemskiego życia i nieuchronności śmierci a tym samym jak podkreślał dziś w homilii ksiądz Dariusz Gościmiński z rzeszowskiej parafii świętego Rocha mają mobilizować do podjęcia duchowej pracy nad sobą.

Wielki Post jest dla wierzących dobrą okazją do rewizji swojego życia. Ma być okazją do zatrzymania się i zastanowienia nad sensem życia.
Na pierwszą niedzielę Wielkiego Postu list pasterski do wiernych przygotował arcybiskup Józef Michalik przypomina w nim, że na każdym z wiernych spoczywa troska o atmosferę wewnętrzną Kościoła. "Widzimy jak planowo atakowany jest Kościół przez środowiska libertyńskie ateistyczne i masońskie" pisze w liście arcybiskup i podnosi, że "Kościoła nie oszczędzają liberalne telewizje i pisma a nawet rządowe instytucje, które ostatnio dyskryminowały katolicką telewizję".

Beata Bartman