To już tylko kosmetyczne poprawki
elewacji. Ani śladu widocznej jeszcze
podczas otwarcia prowizorki. Są oświetlone
i dobrze oznakowane parkingi, których
wtedy bardzo brakowało ale też drogi
dojazdowe. A na tej murawie w każdej
chwili można rozpocząć mecz. I co równie
ważne w końcu gotowe są pomieszczenia
zaplecza stadionu
I teraz mało kto pamięta już czerwoną
kartkę UEFA i zagrożenie, że meczów EURO
w ogóle we Lwowie nie będzie. I ogromne
problemy najpierw z projektem, potem z
wykonawcą i te najdłużej trwające z
finansowaniem inwestycji. Wolodymyr Ławryn
odpowiedzialny za przygotowania do EURO
w całym obwodzie lwowskim przyznaje, że
nikt nie był pewien czy się uda.
Mieszkańcy Lwowa, którzy też długo
niedowierzali że się uda teraz mają
inny problem. Kibicowanie z tej trybuny
już podczas EURO jest prawie nierealne.
Ale ponieważ stadion jest gotowy i ma
za sobą nie tylko oficjalne otwarcie
ale też dwa kolejne mecze lwowianie
czekają już teraz na wiosenne rozgrywki
ukraińskiej ligi piłkarskiej.
Na kibiców także tych z Podkarpacia czeka
prawie 35 tysięcy miejsc. A ci, którzy
nie dostaną biletu będą mogli wspólnie
przeżywać sportowe emocje w strefie
kibica, której montaż już w maju
rozpocznie się w centrum Lwowa. Pierwszy
mecz na tym stadionie Niemcy -
Portugalia już 9 czerwca.
Beata Wolańska