Ryś został znaleziony na drzewie na terenie jednego z gospodarstw w Birczy. Nie miał już sił samodzielnie zejść. Dlatego trzeba było go na chwilę uśpić. Teraz jest już w dobrych rękach, dostał odpowiednie lekarstwa ale najważniejsze jest teraz dobre odżywianie. Ryś waży tylko 7 kilogramów a powinien 10. Dlatego aż do wiosny pozostanie w przemyskiej klinice ale nie będzie miał kontaktu z ludźmi. To pierwszy pacjent stworzonego w tym roku w Przemyślu specjalnego pogotowia dla rysi. Powstało dzięki dofinansowaniu przez Karpacką Spółkę Gazową.
Krzysztof Kuchaj