Trudno uwierzyć, że ponad 100-letni młyn,
który jest jedną z turystycznych atrakcji
Rudnika był w latach siedemdziesiątych
rozpadającą się ruiną. Młyn jest nie tylko
ciekawym zabytkiem architektonicznym ale
także osobliwością techniczną bo wciąż
pracuje. A większość urządzeń pamięta
czasy hrabiego Tarnowskiego. Młyn
zawdzięcza swe istnienie młynarzowi
Leszkowi Tutce, który zrujnowany obiekt
odtworzył zgodnie z zaleceniami
konserwatora zabytków.
I jest jednym z nielicznych tak wiekowych
obiektów technicznych w naszym regionie,
które jeszcze funkcjonują. Właściciel
posiada certyfikat ekologiczny na swe
produkty i oprócz mąki słynie z produkcji
kasz. Niestety, nie jest to dziś zbyt
intratny biznes. To widać choćby na
ścianach budynku, które już pękają. Młyn
daje jeszcze pracę 4 osobom, ale zarobić
na remont juz nie jest w stanie. Dlatego
przyszłość zabytkowej budowli stoi pod
znakiem zapytania. Młynarz-emeryt nie ani
pieniędzy, ani pomysłu - co dalej robić
Młyn jest ozdobą Rudnika, ale sam Rudnik
czyli jego samorząd niewiele może
zrobić by utrzymać zabytkowy obiekt
Samorząd mógłby wykupić młyn, ale nie ma
na to pieniędzy. Jedyne co urzędnicy mogą
to pomoc młynarzowi w znalezieniu
unijnych funduszy i wypełnieniu wniosku.
Zenon Dubis