• Wersja do druku
  • -AA+A

Zimowa pomoc samotnym

18:48, 06.02.2012
Zimowa pomoc samotnym Mrozy trochę zelżały ale w nocy temperatura spada ciągle nawet ponad 20 stopni poniżej zera. Dla wielu osób to śmiertelne zagrożenie. I nie chodzi tylko o bezdomnych ale też o osoby starsze i samotne, które często nie mają siły aby rozpalić w piecu albo nie zrobiły zapasów węgla i teraz nie mają jak ogrzać domów. W Bratkówce policjanci uratowali przemarzniętego 67-latka, który spał na podłodze nieogrzewanego domu. W Wyrębach koło Dynowa Pomoc Społeczna wspólnie z policją w ostatniej chwili przewiozła do DPS-u 87-latka, któremu też groziło zamarznięcie.

Mrozy trochę zelżały ale w nocy temperatura spada ciągle nawet ponad 20 stopni poniżej zera. Dla wielu osób to śmiertelne zagrożenie. I nie chodzi tylko o bezdomnych ale też o osoby starsze i samotne, które często nie mają siły aby rozpalić w piecu albo nie zrobiły zapasów węgla i teraz nie mają jak ogrzać domów. W Bratkówce policjanci uratowali przemarzniętego 67-latka, który spał na podłodze nieogrzewanego domu. W Wyrębach koło Dynowa Pomoc Społeczna wspólnie z policją w ostatniej chwili przewiozła do DPS-u 87-latka, któremu też groziło zamarznięcie.

Bo bezpieczne i ciepłe
Bo bezpieczne i ciepłe

Podziel się:   Więcej
Dom pana Macieja jest oddalony od innych zabudowań w Wyrębach. A teraz tonie w śniegu i trudno do niego dotrzeć. Mimo to przez wiele dni jego właściciel nie dał się przekonać żeby na czas mrozów znaleźć cieplejsze schronienie. Miał duże szczęście, że pomoc dotarła na czas.
Aleksander Urban, policja w Dynowie
-”To była kryzysowa sytuacja, o pomoc poprosiła nas kierownik GOPS w Dynowie. W związku z Pan Maciej nas zaskoczył, bo nawet nam dziękował za zainteresowanie i razem z pracownikiem opieki przewieźliśmy go do Domu Pogodnej Starości.”
Pan Maciej niechętnie o tym mówi ale przyznaje, że nie zamarzł tylko dlatego, że całą noc chodził, żeby nie zasnąć. Dopiero teraz gdy mężczyzna jest już bezpieczny w ciepłym pokoju DPS-u pracownicy opieki społecznej w Dynowie odetchnęli z ulgą.

Niestety to wcale nie odosobniony przypadek. Teraz gdy temperatura niebezpieczni spada policja i opieka społeczna stale odwiedzają takie domy i sprawdzają czy ich mieszańcy mają opał i jedzenie.
Aleksander Urban -”Od chwili gdy zaczęły się mrozy codziennie mamy od GOPS-u i MOPS-u bo mamy dwa ośrodki pomocy mamy takie wezwania codziennie.”

Niezależnie od policji, pomoc społeczna, która nie codziennie może dotrzeć do wszystkich potrzebujących angażuje do opieki nad nimi sąsiadów i na bieżąco kontroluje sytuację. Ci, którzy już wcześniej zdecydowali się na przeniesienie do DPS-ów wiedzą doskonale, że dla starych, schorowanych osób szczególnie w mroźną zimę to idealne miejsce. Bo bezpieczne i ciepłe.

Problem w tym, że wiele osób nawet nie chce słuchać takich argumentów.
Dorota Polityńska, kierownik GOPS w Dynowie
-”Wynika to z tego faktu, że te osoby są tak przywiązane do swojego domu do tego miejsca, które czasem nie przypomina domu, że nie chcą go opuszczać.”

Aleksander Gerula, Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta w Dynowie
-”Ci ludzie po prostu wstydzą się swojej biedy... swojej ułomności i w ostateczności tylko czekają na naszą pomoc.”
Pracownicy DPS-ów podkreślają, że przenosiny tutaj nie są decyzją na zawsze. I każdy może wrócić do domu gdy tylko zrobi się cieplej.

Beata Wolańska
 
 
 
...