• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Xawery Żuławski: seriale wchodzą na wyższą półkę jakości

09:40, 06.01.2012
Xawery Żuławski: seriale wchodzą na wyższą półkę jakości Słynny syn słynnych rodziców ma na koncie ekranizację „Wojny polsko-ruskiej”, nie stroni także od pracy przy serialach. Wyreżyserował część odcinków „Pitbulla”, a niedawno zakończył pracę nad nową produkcją TVP2, „Aida”.

Słynny syn słynnych rodziców ma na koncie ekranizację „Wojny polsko-ruskiej”, nie stroni także od pracy przy serialach. Wyreżyserował część odcinków „Pitbulla”, a niedawno zakończył pracę nad nową produkcją TVP2, „Aida”.

„W serialu trzeba pracować szybciej” - tak Żuławski mówi o pracy przy telewizyjnych projektach (fot. PAP)
„W serialu trzeba pracować szybciej” - tak Żuławski mówi o pracy przy telewizyjnych projektach (fot. PAP)

Podziel się:   Więcej
„Aida” oparta jest na formacie hiszpańskim. Jakie są najważniejsze różnice między hiszpańską a polską wersją serialu?

– Przede wszystkim musieliśmy złagodzić i dostosować hiszpańskie dowcipy. Tam rewolucja obyczajowa jest dalej posunięta niż u nas i pewien typ humoru może być w Polsce szokujący, za ostry albo niezrozumiały. „Aida” w Hiszpanii to trochę tamtejsi „Kiepscy”, a tego chciałem uniknąć. Poza tym my zrobiliśmy „Aidę” bardziej tradycyjnie niż Hiszpanie, także na poziomie realizacji technicznej.

A konkretnie?

– Na przykład w hiszpańskiej wersji są ujęcia na ulicy, u nas tylko we wnętrzach. W hiszpańskiej wersji akcja rozgrywa się na nieco abstrakcyjnej płaskiej przestrzeni, na której pojawiają się aktorzy. W naszej wersji akcja rozgrywa się typowej przestrzeni mieszkania, w kuchni, w pokojach.

Na czym polega ogromna popularność „Aidy” w Hiszpanii?

– Akcja rozgrywa się w środowisku niższej klasy, prostych ludzi, więc miliony widzów mogą się identyfikować z postaciami i ich problemami. Zwykłymi, ale pokazanymi komediowo. Jest tam samotna matka, przygłupi synek, zarozumiała córka, męcząca matka i tak dalej.

Czyli komedia realistyczna?


– I tak i nie. W naszej wersji realia są niby polskie, a jednocześnie akcja dzieje się jakby wszędzie, w odrębnym, wymyślonym świecie. To jest niby Polska, a jednocześnie nie jest.

Techniki pracy na planie filmu kinowego i serialu bardzo się różnią?

– Bardzo. W serialu trzeba pracować szybciej, mniej jest czasu do namysłu, więcej ujęć do realizacji. W określonym limicie godzin trzeba zrobić określoną liczbę scen. Na planie filmowym jest więcej swobody i czasu do główkowania. Mniej przypomina on fabryczkę.

Czym się Pan kierował przy doborze obsady?

– Oczywiście profesjonalizmem aktorów. Dobrałem ich jednak też pod kątem zróżnicowania, tak aby byli znani i nieznani, młodzi i starsi, rozmaici charakterologicznie.

Jest Pan reżyserem kina artystycznego. Jak się Pan adaptował do pracy przy serialu telewizyjnym?

– Udało mi się stworzyć sobie warunki możliwie swobodnej pracy. Nie chciałem wchodzić w realizację schematyczną, tuzinkową. Staram się wprowadzić różne subtelności, niebanalne pomysły i na ogół udaje mi się do tego przekonać producentów. W każdym razie ostateczna realizacja w wielu fragmentach różni się od scenariusza. Nie mogę tylko zmieniać postaci, przebiegu akcji, czasu trwania i kilku innych podstawowych parametrów. Przy zachowaniu tych ram mam jednak dużą swobodę.

Czy aktorzy i realizatorzy widzieli przed rozpoczęciem pracy wersję hiszpańską?


– Nie, dopiero po realizacji. Chodziło o tym, by uniknąć zasugerowania się, mechanicznego naśladowania.

I jakie wynieśli wrażenia z tej konfrontacji?


– Myślę, że niezłe. Moje osobiste wrażenie jest takie, że w ogóle w produkcji seriali jesteśmy obecnie w Polsce w punkcie przełomowym. Zaczyna się wyczerpywać dotychczasowa, dość uproszczona formuła. Przestaje ona po prostu wystarczać widzom. Stali się bardziej wymagający. Dlatego seriale, takie choćby jak „Głęboka woda”, wchodzą coraz częściej na wyższą półkę jakości.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Lubczyński