Po blisko 45 latach funkcjonowania na ekranach telewizyjnych, serial doczeka się swojej emisji w TVP HD w najwyższej jakości obrazu. Po raz pierwszy polscy widzowie będą mieli szansę zobaczyć „Stawkę” po rekonstrukcji cyfrowej. Dzięki temu obraz odzyskał głębię ostrości oraz czystość barw i dźwięku. Prace rozpoczęte w marcu br. na zlecenie TVP HD, były prowadzone pod opieką jednego z reżyserów, Janusza Morgensterna.
Gośćmi honorowymi oficjalnej prezentacji nowej wersji serialu byli odtwórcy głównych ról: Stanisław Mikulski (Hans Kloss) i Emil Karewicz (Hermann Brunner).
Wieczór składał się z dwóch części: z rozmowy Tomasza Raczka z aktorami „Stawki” i z szefem TVP HD Tomaszem Pichlakiem oraz z premierowego pokazu jednego z odcinków. Rolę „reprezentanta” całości odegrał odcinek 8 „Wielka wsypa”.
W odpowiedzi na pytania T. Raczka, Stanisław Mikulski opowiadał o okolicznościach zaangażowania go do głównej roli. – Nigdy wcześniej nie widziałem agenta, ale przy pracy nad rolą dopomogły mi wcześniejsze role mundurowe, m.in. w filmach Janusza Morgensterna – mówił Mikulski.
Wspominał też o ogromnej popularności serialu nie tylko w Polsce, ale także w ZSRR, NRD, Czechosłowacji, na Węgrzech, a nawet w Brazylii i Mongolii. Wspominał też początki telewizyjnej kariery Klossa, wersję teatralną jego przygód, nadawaną na żywo od 1965 do 1967 roku.
Emil Karewicz żartował, że jako Brunner nie lubił Klossa, ale prywatnie bardzo lubi Stanisława Mikulskiego. Przyznał, że osobiście jest człowiekiem łagodnym i nie ma nic wspólnego z „czarnymi charakterami”, które najczęściej grał w filmach. – Zagrać wbrew swoim cechom, to istota profesji aktorskiej. Ostatecznie jesteśmy zawodowymi aktorami – powiedział artysta. Mikulski chwalił klasę aktorstwa kolegi, który „potrafił przeobrazić się w postać jednocześnie ponurą, groźną, ale i zabawną”.
Do rozmowy włączyli się też reprezentanci obsady drugiego planu, Alina Janowska i Kazimierz Kaczor. Janowska zagrała postać Rose Arens, w odcinku 3, „Cafe Rose”. – Nie wiedziałam, co mam grać. Gdy znalazłam się w miejscu, gdzie mieliśmy kręcić, kazano mi się przebrać w elegancką suknię i powiedziano, że będę umierać – opowiadała aktorka.
K. Kaczor przypomniał, że w jednym z odcinków zagrał mały epizod, liczący zaledwie trzy sekundy. – Otworzył mi jednak drogę do przyszłej współpracy z Januszem Morgensternem w dużej już roli w serialu „Polskie drogi” – podkreślił K. Kaczor.
Publiczność przywitała też oklaskami obecnego na sali współscenarzystę „Stawki”, Zbigniewa Safjana. Przywoływano i oklaskiwano nazwisko zmarłego w tym roku Janusza Morgensterna. Przypomniano też drugiego, również nieżyjącego reżysera „Stawki”, Andrzeja Konica.
Kolejny rozmówca prowadzącego wieczór, kierownik TVP HD Tomasz Pichlak powiedział, że wybór „Stawki” do tego przedsięwzięcia był bardzo prosty i zadecydowała o tym rekordowa popularność serialu oraz jego profesjonalny poziom. Wyjaśnił na czym polega operacja cyfrowego odświeżenia obrazu i dźwięku. Wspomniał też, że od razu odrzucono myśl o ewentualnej koloryzacji obrazu. – Ci, którzy widzieli koloryzowaną „Casablankę” wiedzą, że to niedobry pomysł – dodał T. Pichlak.
Finałowym akordem wieczoru było podpisywanie przez Stanisława Mikulskiego i Emila Karewicza okolicznościowego plakatu. Po autografy ustawiła się pokaźna kolejka. Emisja pierwszego odcinka w TVP HD w niedzielę, 13 listopada o godz. 18.25.
Krzysztof Lubczyński