Znudzony szkolnym życiem, Czarek zaprosi Filipską na romantyczną kolację i nie przyjmie odmowy! – Blanka! Idziesz do domu? – Po zajęciach, Bąk od razu podbiegnie do koleżanki. – Zaczekaj na mnie, pójdziemy razem. Wezmę tylko kurtkę!
Blanka spróbuje go „ostudzić”: – Innym razem… Trochę się spieszę.
– Żaden problem! Mam samochód. Jak chcesz, to cię podrzucę!
– Nie będę ci robić kłopotu… Zresztą, po drodze muszę wstąpić do sklepu i zrobić zakupy.
– Idealnie się składa, ja też! W lodówce mam tylko światło. Zakupy zrobimy razem, a potem podwiozę cię pod sam dom. Nie będziesz musiała dźwigać siatek! Albo, jak wolisz, wpadniemy do mnie, ugotuję coś pysznego. Napijemy się winka, posłuchamy dobrej muzyczki…
Czarek uparcie będzie Filipską adorował. Aż na pomoc ruszy Dawid:
– Pani Blanko, można na chwilę?
– Czego chcesz? – wuefista rzuci chłopakowi wściekłe spojrzenie.
– Od pana nic! Ja do pani Blanki…
– Pani Blanka już skończyła zajęcia. Teraz ma wolne, daj jej spokój!
Czarek wykorzysta swoją pozycję – i odgoni Dawida jak natrętnego komara. Po czym, z uwodzicielskim uśmiechem, odwróci się do Blanki: – Za dobra dla nich jesteś. Z bachorami trzeba krótko i konkretnie, inaczej wejdą ci na głowę!